sistera
Życie...moje i innych...
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blog > Komentarze do wpisu
« Krótki poradnik...
C.D. »

Krótki poradnik cz. II
W związku z zainteresowaniem wielu kobiet treścią poprzedniego wpisu i chęcią włączenia się w zabawę pt. "spotkania z P. z przymrużeniem oka", zamieszczam drugą część krótkiego poradnika, składającą się w ogromnej części z propozycji przesłanych do mnie na priv przez inne "jedyne koebity jego życia":) Kolejność punktów przypadkowa.

(...)
15. Przyzwyczaj się do opowieści o "Hance i zajebistym Romku": to nic, że nigdy nie poznał tych ludzi osobiście, on już czuje się jakby był politykiem najwyższego szczebla... (gwoli wyjaśnienia: Hanka to Hanna Gronkiewicz-Waltz, Romek zaś to Roman Giertych, nad którego nieobecnością w sejmie obecnej kadencji P. ubolewa - niestety zupełnie serio)

16.
Przyzwyczaj się do kilkunastu tel. dzinnie, P. musi mieć pewność, że na pewno jesteś sama! jeśli już musisz wyjść zostaw mu dokładne wytyczne gdzie i z kim oraz dokąd się wybierasz! (żeby kontrolowanie Cie było możliwe, najprawdopodobniej dostaniesz telefon z nowym starterem, na który P. ma darmowe rozmowy). Niestety, w druga stronę to nie działa - kiedy Ty będziesz dzwonić, prawdopodobnie akurat będzie ciężko pracował/kładł się spać/będzie w drodze, albo na bardzo ważnym spotkaniu/w domu u mamy itp. Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko że akurta jest w towarzystwie innej kobiety...

17. Nie utajaj swoich wcześniejszych doświadczeń w sferze łóżkowej: jeśli liczba Twoich wcześniejszych partnerów wynosiła 2, a on myślał ze był tylko jeden, skarci Cię jak dziwkę i zrobi awanturę, że go oszukujesz. Mimo, że sama jesteś 10 w tym miesiącu...

18.
Wybierając się do kina nigdy nie pozwól mu wybierać repertuaru! Możesz mieć pewność, że wybierze coś, na co sama nigdy byś się nie zdecydowała, na przykład..."Transformersów"...Na teatr nie licz.

19.
P. nie pamięta o świetach...w dzień kobiet, urodzin czy imienin nie dostaniesz kwiatów ani życzeń (mam tyle na głowie, nie mam pamięci do dat itp.)...za to o swoich "świętach" zacznie Ci przypominać z kilka tygodni wcześniej

20. Jeśli nie lubisz towarzystwa w czasie intymnych chwil UWAŻAJ: on nie mieszka sam...oprócz współlokatorek, jak przystało na dorosłego mężczyznę, ma również karaluchyw duzych ilościach, które beztrosko przechadzają się po pościeli i okolicach...

21.
W momencie kiedy P. zabraknie miejsca w kalendarzu na spotkania z Tobą, albo wyda się, że Cię zdradza, zapewne zaproponuje Ci " rozstanie i utrzymanie znajomości". Oczywiście postara się to uzasadnić..." mam wewnętrzny problem ze sobą" " zasługujesz na lepszego" " znajdź sobie kogoś w swoim mieście", "nie zasługuję na Ciebie", "muszę być teraz sam", "nie jestem stworzony do związków", "będę teraz sam-nie zapomnę o Tobie-dlatego nie mógłbym się związać z inną kobietą (to, że akurat jest w 3 innych związakch, jakos umyka jego uwadze" czy też...." nie mogę z Tobą być bo....Ty kochasz podróże i chcesz zwiedzać świat"...
:D   Duży uśmiech, śmiech, cieszyć się jak dziecko.
22. Na pierwszym spotkaniu, kiedy będziesz chciała się o nim dowiedzieć czegos więcej, powie: "wpisz moje nazwisko w google a dowiesz sie kim jestem". Choć teraz chyba musiał zmienić tekst:)

23. Mężczyźni z klasą nie opowiadają o swoim życiu erotycznym na forum publicznym, oczywiście P. to nie dotyczy...spodziwaj się, że wasze sprawy łóżkowe będą częstym tematem rozmów P. zarówno z bliższymi jak i dalszymi znajomymi, nawet, kiedy wasz związek skończy się kilka miesięcy wcześniej.....i tak każdy będzie mógł się dowiedzieć co lubisz, a czego nie lubisz w łożku, a także "jaka jesteś w tych sprawach"...niekoniecznie wszystkie te opowieści będą miały coś wspólnego z prawdą...

24. Jeśli mieszkasz w innym niż on mieście, przyjeżdżając przywieź ze sobą porcję żywności: tego, co on ma w lodówce lepiej nie próbuj - najczęściej stoi to tam długo po jakimkolwiek terminie przydatności do spożycia, ewentualnie P. zostawi Cię w domu, pojedzie do mamy, od której przywiezie bigos albo flaki, którymi będzie chciał Cię nakarmić, nie zważając zupełnie na fakt, że nie jadasz akurat tych potraw, lub jesteś wegetarianką. Najczęstszy scenariusz jest jednak taki, że jesli będziesz chciała cos zjeść, będziesz musiała iść sobie na zakupy. Szczytem była akcja, kiedy jedna z "jedynych" przyjechała na kilka dni, w czasie których P. jadał obiady na mieście lub u mamy, w lodówce zostawiając dla kobiety stare masło i jedno jajko...

25. P. to pozer...zapewne przynajmniej kilka razy wspomni Ci o swoim płaszczu, za który zapłacił ponad 1000 zł (co tłumaczy dlaczego na lepsze niż "chujowe spinki do mankietów" już nie miał) udawaj zachwyconą jego dobrym gustem, i pełną podziwu dla jego "stanu posiadania", nawet kiedy będziesz miła na sobie coś wartego kilka razy więcej, nie chwaląc się przy tym ile za to zapłaciłaś..

26. (To mnie zasmą zszokowało) Jeśli Twoim fetyszem nie jest flatufilia unikaj jak ognia pozycji 69 ! z pewną "jedyną" podczas ich wspólnego pierwszego razu P. nie wytrzymał...

27. Jeśli kiedykolwiek P. powie Ci, że nalezy do jakijs konkretnej organizacji, jest Honorowym Krwiodawcą lub członkiem innego stowarzyszenia, poproś, żeby to udowodnił - pokazał książeczkę, legitymację, lub cokolwiek innego - nie zdziw się, kiedy zacznie Ci tłumaczyc, że akurat zostawił dokumenty w samochodzie/u mamy/u brata lub w innym, nieosiągalnym chwilowo miejscu...

28. Do wszystkiego, co mówi na temat swojego stanu zdrowia podchodź z nieufnością - jesli chce Ci pokazywać jakies wyniki, idź z nim i każ zrobic badania w swojej obecności - niestety ten punkt nie jest żartem. Jesli tak go potraktujesz, możesz się nieprzyjemnie rozczarować, przechodząc po kontaktach z nim rutynowe badania lekarskie...

29. Słowa "jesteś jedyną kobietś mojego życia" będziesz słyszała często, szczególnie, jesli zakwitnie w Twojej głowie podejrzenie, że Cię zdradza - zapytaj wtedy: jedyną od ilu dni?

30. Kiedy już będzie mu się palił grunt pod nogami w sytuacji, kiedy będziesz miała dowód na jego zdradę, zaopatrz się w duże pudełko chusteczek higienicznych - "szczere" łzy Patryka towarzyszczące jego zapewnieniom o uczuciach do Ciebie i przysiegach na życie matki, że nigdy Cię nie zdradził (szczególnie kiedy akurat wraca od innej "jedynej"), mogą Cię dosłownie zalać

31. Nie planuj z nim Sylwestra, imprez, urlopu i innych dni, które w normalnych związkach spędza się razem z ukochanym - w ostatniej chwili wszystko odwoła, bo w końcu planował i zapraszał na nie kilka kobiet na raz - a spędzić może tylko z jedną - szanse, że będziesz nią akurat Ty, są niewielkie...

32.
Na koniec: po rozstaniu spodziewaj sie najgorszego. P. ma wybujałą fantazję, podobnie jak ego...Każda z nas dowiedziała się nie lada sensacji na swój temat...

niedziela, 01 czerwca 2008, sistera
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
Gość: , chello089079000024.chello.pl
2008/06/01 12:40:36
P. to nie lada egzemparz, haha- żałony i obleśny- dobrze że takich jak on jest mało....:)
-
Gość: axa, aco250.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/02 12:04:41
eee. niezbyt fajny tekst. troche obrzydliwy - piszesz, ze P. rozpowiada n aokolo co robil z Wami w lozku, a sama wypisalas wszystko dokladnie ....
-
sistera
2008/06/03 10:07:27
Axa--- przeczytaj dokładnie punkt 23, szczególnie ostatnie zdanie, oraz wszystkie te, dotyczące tego, co rzekomo P. robił z kobietami w łóżku, a potem przemyśl swój komentarz:)
-
lootian
2008/06/03 11:30:15
Sistera, to ty przeczytaj dokładnie punkt 23........ BO WŁAŚNIE ZROBIŁAŚ DOKŁADNIE TO SAMO. Na jeszcze szerszym forum na dodatek.
-
sistera
2008/06/03 11:54:22
Lootian--- widzę, że ani mnie nie rozumiesz, ani się nie dogadamy...ale co do tego nie miałam wątpliwości juz od Twojego pierwszego komentarza...tego, w którym obrzucałes nieznane Ci osoby "kurwami" i "szmatami", gdybyś nie pamiętał...
-
i.eveline
2008/06/03 11:55:34
ech, i tak najlepszy jest pkt 22 :)
Faktycznie pierwsza pozycja !
-
lootian
2008/06/03 12:49:05
A to moja wina, że każdym kolejnym postem, czy komentarzem udowadniacie, że wcale wam tak do nich niedaleko? Ty uważasz, że to, co napisałaś jest śmieszne - inna osoba, która swoje relacje z panem P. wolałaby zachować dla siebie właśnie trzęsie się z oburzenia jak śmiesz wywlekać niektóre brudy na światło dzienne. Nie myślisz, po prostu kurwa nie myślisz. I jeszcze idiotycznie bronisz swojego. Gdybyś nasrała komuś na buty, godzinami kłóciłabyś się, że pasuje kolorem......... Więc faktycznie się nie dogadamy.
-
sistera
2008/06/03 13:15:40
Hehe, Lootian, dotknęłam Cie osobiście, skoro twierdzisz, że ktos siedzi i wolałby swoje relacje z P. zachowac dla siebie?? A przeczytałeś, że to było współtworzone przez te osoby??Czy Ci to umknęło?? Zastrzegłam na samym początku, że to nie musi trafiac do wszystkich-do Ciebie oczywiscie nie trafiło, jak zreszta wszystkie teksty na tym blogu, bo juz od początku obrzucasz, nie tylko mnie, błotem. Co Ty możesz o mnie wiedzieć?? Wygłaszasz autorytatywne sądy na temat tego kim jestem i jak się zachowuje, choć czytasz tylko bloga. I nie mów mi proszę, że na tej podstwie wyrobiłeś sobie o mnie zdanie, bo ja na podstwie Twoich komentarzy mogłabym stwierdzić, że jestes grubiańskim, ordynarnym, gruboskórnym idiotą, który nie umie czytać ze zrozumieniem. Ale nie stwierdze, bo Ty zapewne za takiego sie nie uważasz, zaraz tez napisałbyś mi, że Cie nie znam i że Twoi znajomi wiedzą, jaki jesteś naprawdę. Tak więc dyskusję z Toba uważam za zakończoną, tym bardziej, że nie mam w zwyczaju pozwlalać obcym ludziom zwracać się do mnie w ten sposób.
-
lootian
2008/06/03 13:37:34
Sistera, nie dotknęło mnie to osobiście. :) Osobiście mam to gdzieś. Ale tobie wydaje się, że znasz już opinię wszystkich zainteresowanych i niezainteresowanych również. Błąd.

Gotowa - a skąd ty bierzesz takie informacje??!!
-
sistera
2008/06/03 13:43:05
No popatrz-a to ja mam takie samo wrażenie na Twój temat-wypowiadasz się o uczuciach i odczuciach osób, których kompletnie nie znasz...tak się jednak składa, że ja ze współautorkami niektórych tekstów mam osobisty kontakt i wiem, że same chciały ich publikacji. I uwierz mi-nie siedzą teraz i nie pomstuja na mnie.
-
gotowa
2008/06/03 13:46:32
kwestia moich znajomości nie powinna leżeć w sferze Twoich zainteresowań. Tym razem nie pozdrawiam :)
-
vaarkinn
2008/06/04 10:31:17
Mam pytanie do Sistery, a właściwie do wszystkich Pań, które były związane z P. Znam P., nie mam o nim najlepszego zdania. Co Wy, u licha, w nim widziałyście? Krytykujecie go, uważacie, że Was oszukał. Słusznie. Ale to nie jest typ uroczego podrywacza z klasą. Jego poziom można wyczuć w mig. Sistero, gdzie miałaś rozum, oczy, węch i intuicję? Ile czasu z nim byłaś po tym, gdy z jego ust padło sformułowanie "moja prywatna kurewka"? Nie piszę tego złośliwie. Po prostu jestem zdziwiony.
-
sistera
2008/06/04 12:32:35
Vaarkinn--- zapewne nie miałaś okazji przeczytać mojego starego bloga. Wyjaśniam więc, że zanim poznałam go osobiście, przez trzy miesiące rozmawiałam z nim przez telefon codziennie, po kilka godzin. To on dzwonił. Wierzyłam w to, co mówi, bo nie miałam podstaw uważać, że kłamie. Tym bardziej, że tak naprawdę nie mieliśmy planów, żeby się spotkać(ja Kraków, on Warszawa). Jednak stało się - przyjechał, zaiskrzyło. Po kilku dniach przyszło zakochanie, myślałam, że z jego strony również. Pierwszy wyznał mi miłość. I wiesz...masz wtedy klapki na oczach, nie przeszkadzają Ci niedoskonałości, nawet rzeczy, które normalnie wydają Ci się nie do zaakceptowania, usprawiedliwiasz sama przed sobą. Ja wcześniej spędziłam 6 lat w związku z obecnie niedoszłym już mężem, rok po rozstaniu poznałam kogoś i spędziłam z tym kimś kolejny rok. W obu przypadkach rozstaliśmy się w przyjaźni, nadal utrzymujemy ze sobą kontakt, wszytko było jasne, bez niedomówień i kłamstw. Zaufałam ten trzeci raz w życiu. Kiedy poznałam P. osobiście byłam 5 miesięcy po ostatnim związku. I uwierz mi, nie przyszło mi do głowy, że człowiek piastujący urząd radnego z takiej a nie innej partii, mający ciągle na ustach słowa o prawdzie, honorze itp. może okazać się zwykłym oszustem.
-
vaarkinn
2008/06/04 13:28:45
Sistero, wiem, że uczucia odbierają choć część zdrowego rozsądku. Sam to kilka razy doświadczyłem. Nie da się jednak wszystkiego tym wytłumaczyć. Serio, nie zauważyłaś jego pozerstwa i braku szerszych horyzontów? To się przecież rzuca w oczy!!! Nie znam Cię, wstrzymam się od oceny, czy pisanie o P. jest słuszne, czy nie, czy jesteś dojrzała, czy nie. Nie zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Wydaje mi się jednak, że jesteś osobą inteligentną. Dziwię się, że się w nim zakochałaś, związałaś, wreszcie że to nie Ty go zostawiłaś. Proszę, odpowiedz: ile jeszcze z nim byłaś po obraźliwym stwierdzeniu, że jesteś jego "prywatną k*"? Nie uważaj tego pytania za prowokacyjne.

P.S.
Uważam, że powinnaś ujawniać swoich politycznych antypatii. Łatwiej zarzucić Ci złe intencje / ja tego nie robię/.
-
vaarkinn
2008/06/04 13:30:48
Oczywiście powinno być "nie powinnaś ujawniać (..)".
-
sistera
2008/06/04 13:54:18
vaarkinn-- musisz wziąść pod uwagę, że my nie mieszkamy w tym samym mieście. Spędzałam u niego głównie weekendy, na przełomie maja/czerwca spędziłam tam w sumie 3 tygodnie. Przy czym w ciągu tygodnia on pracował od 9-17, widywaliśmy się więc głównie wieczorami. Spędzaliśmy wtedy czas często z jego znajomymi albo w klubach. Podobało mi się, że ma jakieś zainteresowanie (polityka, literatura fantastyczna), choć kompletnie niezwiązane z moim. Inne poglądy na świat? No cóż, każdy ma prawo do swoich, o co wielokrotnie się kłóciliśmy. W czasie wielogodzinnych rozmów najpierw opowiadaliśmy sobie o życiowych doświadczenia (usłyszałam sakramentalne: wpisz w google moje nazwisko-zobaczysz, kim jestem), codzienności itp. Wierzyłam, że mówi prawdę, po prostu. Ja bynajmniej go nie okłamywałam. Kiedy juz byliśmy ze sobą, nie poruszalismy raczej tematów egzystencjalnych:) Wielokrotnie mówiłam mu, że jest pozerem i egoistą, nie ja jedna zresztą, często zresztą powtarzał "jestem taki zajebisty:)". Wtedy mnie to bawiło, myślałam, że to naprawdę tylko poza. Dopiero teraz wiem, że on tak naprawdę o sobie mysli. Że juz nie wspomnę o morzu łez, które wylał, kiedy chciałam odejść (jeszcze przed wakacjami). Tak, wiem, zaufałam, dałam się nabrać. Tylko, że on tak duzo i często mówił o wartościach, które uważa za ważne, popierając to przykładami (teraz już wiem, że kłamał-większość sytuacji w ogóle nie miał miejsca), że uwierzyłam, nie podejrzewałam, że to tylko oszustwo. Do tej pory się zastanwaiam, po co mu to było, skoro tyle razy obiecywał, że jeśli będzie ktoś inny, to po prostu sie rozstaniemy. Po co jeździł do Krakowa i wymyślił całą moja przeprowadzkę, studia doktoranckie itd? Przecież na miejscu miał równoczesnie kilkanaście innych... Co do "prywatnek kurewki"-to nie jest punkt mojego autorstwa:)
-
sistera
2008/06/04 14:13:32
Acha. Co do moich antypatii politycznych...nie mam nic wspólnego z polityką, zarzucanie mi więc złych intencji, mijałoby się z celem:)
-
vaarkinn
2008/06/04 14:18:15
Wydaje mi się, że wszelkie znaki na Ziemi i niebie wskazywały, że należy ominąć go łukiem. Tak, jak zrobiła to jedna z pań /ta która oceniła estetykę sygnetu i spinek/. Sama podałaś liczne przykłady "lampek alarmowych", które powinny kazać uciekać. Cóż, nie zrozumiem chyba tego zauroczenia Was nim. Gdyby to chodziło o J., to co innego... Dziewczęta /całego Świata/: więcej gustu, więcej rozumu!

-
sistera
2008/06/04 14:49:25
Ta Pani od sygnetu i spinek, to niedoszła klientka P., której ten chciał wcisnąć/sprzedać swoje szkolenia, na czym zreszta miał nadzieję zarobić (on tak mówił) okrągły milion złotych:) Pani wystawiła mu opinię, niezbyt zresztą pochlebną, jak zauważyłeś. A co do J...ja go bardzo lubiłam, miałam wrażenie, że on też. Niestety, potem dowiedziałam się, że on doskonale wiedział co jest grane, równocześnie zapewniając mnie o uczuciach, jakimi darzy mnie P. Sorry, ludzi jego pokroju tez już nie chcę spotykać na swojej drodze:)
-
Gość: beaujolais, 87-205-219-19.adsl.inetia.pl
2008/06/04 21:01:33
Sistera..Popraw mnie, jesli sie myle.. Piszesz, ze spotkaliscie sie i zaiskrzylo, zaufalas. I to po tym wszystkim, co opowiadal ci przez telefon na temat kobiet poznanych przez internet?
-
Gość: beaujolais, 87-205-219-19.adsl.inetia.pl
2008/06/04 21:07:55
Na temta calej zenujacej reszty wypowiedzialam sie raz i juz wiecej mi się nie chce.Mimo, ze z kazdym postem pogrążacie sie coraz bardziej i miałabym świetne pole do używania.
-
Gość: Kate, host-ip34-175.crowley.pl
2008/06/04 21:59:26
Po wpisaniu w google:
bip.warszawa.pl/Menu_podmiotowe/Dzielnice/Mokotow/Rada_Dzielnicy/Komisje/default.htm

Ciekawa komisja :-)
-
sistera
2008/06/05 09:30:11
beaujolais--- a czy ja gdzieś napisałam, że P. opowiadał mi o swoich podbojach internetowych?? Nie, w czasie tych rozmów słyszałam o tym, że właśnie chyli się ku upadkowi jego związek z kobietą, z którą wtedy mieszkał, co zresztą też okazało się nieprawdą (rozstali się definitywnie pod koniec maja, choć ja byłam z P. od marca, ale zapomniał mi wspomnieć o tym drobnym szczególe), że się nie dogadują, nie sypiają ze sobą, nie rozmawiają, wciąż kłócą i że ona się właśnie wyprowadza.
-
vaarkinn
2008/06/05 11:34:41
Sistero, będę się upierał, że P. łatwo przejrzeć przy pierwszym kontakcie. Operuje prostym bajerem, zaimponować za bardzo nie ma czym. A i Adonis z niego żaden. Rozgryzła go niedoszła kontrahentka, Ty też powinnaś. Trochę wstyd się przyznawać do bycia z tak "zajebistym" facetem. A co do antypatii politycznych, to coś niecoś pisałaś. Zupełnie nie potrzebnie konfrontujesz poglądy jego ze swoimi. P. jest bezideowy i /choć może sam tak nie uważać/ areligijny. Do przemyśleń tej natury potrzebny jest odpowiedni poziom intelektualny, którego mu brak.
-
sistera
2008/06/05 16:59:45
vaarkinn--- pewnie można go było przejrzeć, tyle, że ja na podstawie rozmów telefonicznych zbudowałam sobie w głowie jakis jego "wizerunek" jako osoby, człowieka z takimi, a nie innymi wartościami i cechami charakteru. Wydawał się być taki...porządny:)jakkolwiek groteskowo brzmi to teraz:) Jego wygląd był dla mnie sprawą zupełnie drugo, jak nie trzeciorzędną. wiedziałam dokładnie jak wygląda, bo dostałam jego zdjęcia, oglądałam go też codziennie na wideokonferencjach na skypie. Nie był w moim typie, ale to naprawdę nie miało dla mnie znaczenia. Imponować?? Mnie zaimponowały, a właściwiwer podobały się wartości, którymi ponoć kierował się w życiu. Nie podobało mi się jego umiłowanie dla "lansowania" się i życia "na pokaz", oraz ciągła chęć zarabiania coraz większej kasy, ale traktowałam to w przymrużenieim oka, nie raz śmiejąc się z niego, co on też przyjmował z uśmiechem, bo wiedział, że dla mnie takie rzeczy kompletnie sie nie liczą. Co do imponowania: podobało mi się, że pisze doktorat-sama skończyłam studia w pierwszej trójce na roku, wykształcenie jest dla mnie dużą wartością. O kims takim pomyślałam: chce sie doktoryzować, ma ciekawy temat (o ironio, sama mu potem pomagałam wymyslać poszczególne punkty w grze politycznej , która chce napisać, że o poprawianiu na odległość błędów interpunkcyjnych i stylistycznych nie wspomnę), to znaczy że poważnie mysli o życiu. Robi coś dla zwykłych ludzi (to w czasie rozmów-jak zobaczyłam na własne oczy jak wygląda ta jego praca w charakterze "radnego", to za każdym razem kiedy o tym mówił powtarzałam, że to nieuczciwe, że dostaje z moich podatków kasę-tłumaczył, że takie jest życie:)) no i setki takich drobiazgów, o których opowiadał, a które budowały przez telefon jego wizerunek jako człowieka uczciwego, otwartego, szczerego i wiernego. Z kontrachentką spotkał się dwa razy-to były trochę inne relacje jednak i myślę, że nie mozna tego porównywać. Cóż, dałam się oszukać, mam nadzieję, że juz żadna kobieta sie na niego nie nabierze. Po to między innymi piszę tego bloga.
-
vaarkinn
2008/06/05 17:20:13
No dobrze, roboczo przyjmę, że opanowało Cię wielomiesięczne ociemnienie:). Jeju, dałaś się złapać na takie głodne kawałki! Z pewnych względów, o których tu nie napiszę, chciałbym przejść na priva /o ile jesteś tym zainteresowana/.
-
sistera
2008/06/05 22:05:34
vaarkin--- origa@o2.pl:) jeszcze się nie zdarzyło, żebym komuś nie odpisała:)
-
real.vanilla.sky
2008/06/06 11:33:32
Myślałam, że to koniec- ja już o tobie skurwysynie zapomniałam, ale zszokowałeś mnie po raz kolejny......To niewarygodne! Patryk-sukinsynie ty się kurwa lecz !!!! gardzę tobą , a kolejne sensacyjne info o twoich poczynaniach wywołują u mnie odruch wymiotny! Człowieku(???) Ty jesteś chory......

www.youtube.com/watch?v=A4gBzUwo6Iw
z dedykacją dla ciebie śmieciu....
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog