|
|
Blog > Komentarze do wpisu
O zdrowiu jeszcze kilka słów...
Pod poprzednią notką wywiązała się dość obszerna dyskusja. Poziomu nie będę komentować, bo wpisy same świadczą o dyskutantach:) Jedna z czytelniczek bloga zwróciła mi w prywatnej rozmowie uwagę na zastanawiający fakt. Otóż P. zapłacił jakiemuś zabawnemu radcy, który wystosował do mnie pisemko, w którym wzywa mnie do zaprzestania czynienia różnych rzeczy, w tym również tych, na które nawet nie wpadłam (ale dziekuję za podpowiedź). Wszystkie te "zarzuty" dotyczyły informacji pojawiających się na blogu. Pan radca nie wezwał mnie tylko do zaprzestania informowania o chorobach, którymi P. mógł nas zarazić. A przecież kilkakrotnie pisałam na ten temat. I tylko ten temat P. przemilczał w tym śmiesznym wezwaniu. Dlaczego?? Odpowiedź na to pytanie dla mnie jest dość oczywista, choć przerażająca...Jeśli dodamy do tego fakt, że P. od miesiąca już rzekomo wykonuje różne badania, których wyników nikt nigdy nie widział (a przynajmniej żadna z zainteresowanych kobiet) i ciagle podaje różnym kobietom różne terminy ich otrzymania (o tym, że nie potrafi podać miejsc, w których je robi, już nie wspomnę), to wrażenie jest naprawdę niewesołe... Życzę sobie i innym kobietom, żeby się okazało, że to wszystko nieprawda, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że P. doskonale wie na co jest chory i intensywnie usiłuje się wyleczyć, żeby przedstawić potem wyniki, do których przyczepić się nie można. Zdaję sobie sprawę, że zarówno ja, jak i reszta, będzie musiała zrobić sobie badania, tylko nie wszystkie nas na nie stać. A P. nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności. I nie mówię o sobie, bo ja go o pieniądze nie prosiłam. Ale jeśli zwracają się do niego inne kobiety, dzwonią, piszą, bo są w takiej, a nie innej sytuacji, a on je zwyczajnie olewa i ma gdzieś, to jak można określić takiego człowieka?? Gdyby jeszcze żadna wcześniej nie pytała o jego stan zdrowia!!! Ale pytałyśmy wszystkie!!! Gdyby nie ostatnie spotkanie w Wa-wie z Agatą, do tej pory wierzyłabym w historię o wspólnie zrobionych badaniach, zanim zamieszkali razem, a która okazała się po prostu kolejną wyssaną z palca. Co do sugestii, że można pożyczyć itd.: ja do tej pory spłacam długi, które pozostały mi po znajomości z P. (wynikające m.in. z faktu, że nagle zostałam bez pracy i bez mieszkania plus kilka innych). Na kolejne pożyczki mnie nie stać. Ale może do czerwca/lipca uda mi się to jakoś załatwić. Przeraża mnie cała ta sytuacja... czwartek, 08 maja 2008, sistera
Komentarze
sowsko76
2008/05/08 10:15:34
Halo. Brak informacji w piśmie radcy jeszcze niczego nie oznacza. Więc to już raczej nadinterpretacja.
2008/05/08 10:29:59
Czekaj, chyba mnie źle zrozumiałeś. Mnie po prostu zdziwił fakt, że wypisujac punkty i oskarżając mnie o robienie rzeczy, z którymi nie mam nic wspólnego, P. nie zająknął się tylko na ten jeden temat. Zapewne juz jestem przewrażliwiona, ale w jego przypadku wszystko jest możliwe:(
2008/05/08 11:00:36
Jasne Sowsko- ale moja pierwszą myslą było to,że przecież tego nie będzie mógł podważyć- wyniki badań są jasne i rzetelne :/ wszystkiego innego zawsze może się wyprzeć :/ Zreszta wśród tych zarzutów to najpoważniejszy czy P. zapomniałby o tym?? nie sądzę... mnie osobiście to przeraziło - tym bardziej że minąło już 5 tyg ! to dużo czasu naprawdę, nawet na "ekspresowe" leczenie. Znałam stan zdrowia P. będę z nim i nigdy nie znałam tak chorowitej osóby- staram się nie doszukiwać w tym drugiego dna, może to jego "podwojne"( haha oby tylko...) życie tak na niego działało ale fakt faktem ,że przez cały okres naszej znajomości on był chory :/ Badzmy dobrej mysli ....
2008/05/08 11:23:37
No właśnie-o tym tez kiedys rozmawiałyśmy. P. notorycznie miał zapalenia płuc czy oskrzeli, ciagle sie faszerował jakimiś antybiotykami-wtedy uważałam, że to wynik słabej odporności, ale teraz zaczęłam się zastanawiać, bo zarażenie wirusem HIV czasem u niektórych w początkowym stadium daje takie objawy, jak nawracające zapalenia, grypy i przeziębienia itp...
2008/05/08 11:27:24
Właśnie dlatego w większości przypadków jedyne co można zrobić, to podawać leki wzmacniające system immunologiczny. Bo na HIV leków póki co nie ma.
2008/05/08 11:54:53
No właśnie z tym,że HiV wbrew pozorom nie tak łatwo sie zarazić...Umowmy się moje zycie erotyczne z P. bylo hmmm... powiedzmy tym z "niższej półki" a w przypadku Hiv żeby doszlo do zarażnie musi byc spełnionych naprawe wiele warunkow( to moje inne juz maja podstway...)- przynajmniej tak sobie teraz chwilowo wmawiam ,żeby nie zwariować :/
I przed wszystkim należy wiedzieć z kim sie sypia! Ja wiem z kim P. mnie zdradził BOŻE on chyba naprawde zglupiał- mam nadziję ze jest ok, ale P. nie wroże zdrowia przy takim stylu życia...jeśli narazie miał szczeście to może się kiedyś zdziwić.... 2008/05/08 12:14:38
Żeby była jasność: to nie jest też tak, że my żądamy czegoś znienacka itd. Ja poprosiłam o wyniki od razu po odkryciu Kasi. Potem dowiedziałam się, że jest nas, cholera, dużo wiecej. Tu juz się przeraziłam. Kiedy do 1.04 nie dostałam tego, o co prosiłam i co było mi obiecywane, przestarszyłam się nie na żarty, bo w końcu jesli ktoś jest taki pewny siebie, to co za problem-iść i się zbadać?? Potem, kiedy P. zwodził inne kobiety w tej samej kwestii, przestał odbierac telefony ode mnie. Nagrywałam się mu na pocztę, pisałam na gg i tlenie, wysyłałam smsy. Za każdym razem prosilam. I nic. To samo z innymi kobietami. W warszawie jedna z nas wpadła na pomysł, żeby zadzwonić w tej sprawie do jego brata-że skoro ma u P. taki autorytet, to może nam pomoże. Jaki był przebieg rozmowy i jej efekt, opiszę pewnie wieczorem, albo jutro rano, bo teraz mnie praca goni.
2008/05/08 13:12:37
Słuszne spostrzeżenie, to chyba oczywiste,że mają pewność napewno nie zapomniałby o tym napisać...
2008/05/08 13:36:36
Nie rozumiem, zachowania Partyka o ile łatwiej byłoby po prostu przedstwić swoje testy," wyjaśnić" sprawę, strać się to wszystko "załagodzić". Patryk wyraźnie gra na zwłokę- ponad miesiąc to naprawdę sporo czasu, ale z drugiej strony czego można od niego oczekiwać...przecież to Patryk.... co do spostrzezenia faktycznie zastanawiające...pozdrawiam.
Gość: ann, nat-pr2.aster.pl
2008/05/08 15:59:21
Gotowa,
bo to tak, jak z tymi nieszczęsnymi przeprosinami.. teraz sprawa zabrnęła za daleko i będzie go to kosztować naprawdę wiele. różne terminy, nieistniejące miejsca... ewidentnie plącze się w zeznaniach. na pytanie 'po co?' można by odpowiedzieć kolejnym pytaniem 'po co mu było aż tyle kobiet?' w jego działaniu od początku nie było logiki. a to zastanawiające, bo podobno my - kobiety - jesteśmy nielogiczne... 2008/05/08 17:27:26
W kwestii po co mu to bylo- mi nasuwa sie jedna mysl w przeciwieństwie do Patryka ja spotykałam się tylko z nim, więc pamietam najdrobniejsze szczegóły każdego naszego spotkania..To były walentynki jadąc na kolację Patryk poruszył temat pewnego prezesa banku ktory to "ma kasy tyle co kochanek" wyraźnie mu tego zazdrościł...Partyk nie dorosł do ludzi w kręgu ktorych przyszlo mu się obracać zarówno emocjonalnie jak i intelekualnie...Kompleksy leczył zdobywaniem coraz to nowych kobiet...ale on dążył do tego aby każda wierzyła,że jest jedyna oddała mu cała siebie, serce ,dusze i cialo tylko wtedy byl naprawde zadowolony i tak tez bylo.... do tego dochodza również poprostu zwykłe kur** bo jak nazwać dziewczynę która po prostu przyszła do niego wieczorem pogadać i "sie stało" ?? A ponieważ dobrze wiemy,że z takim kur** tez sypiał a Patryk nie był dla jedyny....coraz bardziej obawiam sie o wyniki testow...... :/
2008/05/08 18:40:41
Pomyślmy logicznie, P. zrobił jeden podstawowy błąd- źle dobierał sobie kobiety. AUTENTYCZNIE. Wystarczyło spotykać się z kobietami swojego pokroju, takim które również sypiają "ze wszystkim co się rusza", i odkrycie niewierności mężczyzny nie stanowiłoby dla nich najmnejszego problemu.. wymienialiby się chorobami wenerycznymi i wszystko byłoby w porządku :) W przypadku innych kobiet no cóż...sprawa naprawdę jest szokująca...Co mnie naprawdę nie dziwi, w końcu zdrowej osobie z kręgosłupem moralnym naprawdę ciężko jest "przełknąć" takie sensacje...
Gość: axa, cqx100.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/08 18:54:49
sistera - wiesz, moim zdaniem Patryk wcale nie jest chory. Cala akcja z badaniami (a wlasciwie z ich brakiem) wynika tylko z tego, ze on ma Cie w dupie i jest na Ciebie wkurwiony - tym samym robi Ci na zlosc - bo wie,ze sie denerwujesz. Trzymaj sie mocno i nie dawaj draniowi - napewno wszystko bedzie dobrze :)))) a tak swoja droga to badania przynajmniej na hiv mozesz zrobic sama - to sa bezplatne i anonimowe badania.
pozdrawiam i zycze duzo sil. 2008/05/08 19:37:18
Axa może mieć rację. Przyznam, że od czasu swoich poprzednich wizyt na blogu widziałem się z nim i oczywiście rozmawialiśmy również na wasz temat. Nie będę powtarzał słów Patryka o was i o jego zamiarach (nie, nie słał wiązanek), ale zapewniał, że wyniki ma i jest zdrowy. Kilkukrotnie próbowałem zastanawiać się, co ja zrobiłbym w jego sytuacji - niestety nie potrafię się w niej postawić. Jakoś mi coś cały czas nie pasuje, zarówno z jego jak i waszej strony.
Gość: axa, cqx100.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/08 20:08:23
Tak mi sie zdaje, bo mialam do czynienia z bardzo podłą osoba, ktora właśnie na zlosc tak by sie zachowala. Powiem szczerze, ze nie zaglebialam sie w te oskarzenia zarowno sistery przeciw Patrykowi jak i odwrotnie, ale.... Jezeli Patryk naprawde nie ma podstaw do oskarzenia sistery, a Ona takowe przeciw niemu ma, to co pozostaje Patrykowi jak nie wkurzanie jej ile sie da? Sistera i cały ten blog narobila mu juz sporo klopotow (slusznie :) ) wiec chcac sie odegrac bedzie zwodzil ja tymi badaniami ile sie tylko da.
Inna sprawa, ze Patryk po prostu jest pewien tego, ze jest zdrowu - ale na zasadzie "przeciez to sie nie moze zdazyc mi" i nie pojdzie do lekarza ze zwyklego uporu. 2008/05/08 20:26:29
szczerze to trudno mi jest wypowiadac sie na temat jego zdrowia, w koncu całą naszą znajomosc zbudowal na kłamstwie...Jeśli naprawdę ma już na wszystko się zbadał i telefonicznie codzinnie kiedy mu o tym przypominam mnie zwodzi to jest to średno mądre posunięcie, po co dolewać oliwy do ognia, i pogarszać naprawdę przykrą sytuację? to totalnie bezsensowene. Tym samym również nakreca ta cała machnie, zbędne negatywne emocje, życie naprawdę jest łatwe tylko tacy ludzie jak Patryk je przesadnie komplikują..... Ma co chciał podobno jest dorosły, trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje czyny...
Sowsko a czy Ty naprawdę myślisz, że Partyk mógłby powiedzieć coś innego?? np. "no ku*** jestem chory pewnie one wszystkie tez..." haha Nigdy :D Zacytuję Ci tu jego przyjaciela " Patryk zawsze kłamał, gdyby nie mógł to chyba by nie żył, a przestałby kłamać tylko gdyby go zamkneli samego w kaftanie bezpieczeństwa w pokoju z dmuchanymi ścianami, ale i tego nie jestem pewny... " - sens zachowałam :) pozdrawiam.
Gość: axa, cqx100.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/08 21:48:33
Vanilla- naprawde nie rozumiesz jednego ? Patryk Was oklamal, ale jest w tej chwili wkurwiony za to, ze zniszczylyscie mu kawalek zycia! nie obchodzi go to jak Wy sie czujecie i co przez niego przezywacie. To ON ma klopoty i teraz go tylko to interesuje!!!! Wy i to co Wam zrobil juz jest za nim - z zadna z Was juz nigdy nie bedzie mial dobrych stosunkow wiec generalnei ma Was w dupie. same piszecie, ze jest podlym egoista! jemu i tak juz bardzoej nie mozecie zaszkodzic wiec odgrywa sie teraz na Was! dolewa oliwy do ognia??? do jakiego ognia? ognia bluzgow i innych obelg jakie slecie pod jego adresem?? - pewnie teraz siedzi i sika ze smiechu czytajac niektore komentarze i klotnie na tym blogu.... moze sie myle - nie wiem, ale chociaz przez chwile sie zastanow nad taka ewentualnoscia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2008/05/08 22:07:52
Vanilla - Patryk może mówić prawdę, czy kłamać - to nie mój problem. Tylko powtórzyłem. Odnoszę niejasne wrażenie, że w tej sprawie wszyscy zaczynają mieć coraz mniej do powiedzenia.
2008/05/08 22:23:53
Axa wybacz ale to Ty chyba nie rozumiesz.
Wszystko co napisałam napisałam w kontekscie jego osoby ponieważ normalnie po ludzku mi jest go szkoda. Po tej całej akcji jeszcze kilka razy sie spotkalismy (jako znajomi) sugerowałam mu, co powinnien zrobić, on jednak miał "lepszych" doradców...Gdybyś czytała uważniej wiedziałabyś że jakiekolwiek wzmianki o Patryku urwałyby sie już na poczatku kwietnia, Sistera wyraznie napisala " CDN ?" i na skutek błędnych decyzji Patryka faktycznie nastapił. Zatem z pełną świadomością podtrzemuję moje zdanie -tak Patryk dolewa oliwy do ognia...nakreca ta spiralę...a przypuszczam ,że nie jest mu tak cudownie wiedząc,że każdy może sobie poczytać o jego życiu i błednych decyzjach...A Tobie by bylo??? Nie sądzę też żeby "siedział i sikał ze śmiechu" myślę, że jednak w głebi duszy może być mu przyko...spędziłam z nim trochę czasu i naprawdę trudno mi uwierzyć, że nie ma w nim nawet szczypty uczuć... Jak widać płynnie dotarłam do etapu współczucia bo ja naprawde mu współczuję i w moim wcześniejszym komentarzu także to zasygnalizowałam... pozdrawiam. 2008/05/08 22:26:33
Sowsko a co tu jeszcze można więcej napisać?? Myślę, że już wszystko zostało napisane. Pozdrawiam.
2008/05/08 22:49:28
"z zadna z Was juz nigdy nie bedzie mial dobrych stosunkow " - bzdura, kompletna bzdura i wiem co piszę....
" i tak juz bardzoej nie mozecie zaszkodzic" Ojj jestes Axa w olbrzymim błędzie, chyba czytałaś wszystko baaaardzo pobieżnie... Sowsko czy mniej tego nie wiem, ja osobiście nie lubię się powtarzać... 2008/05/09 08:13:12
Axa-- biorę pod uwagę mozliwość, że P. robi mi na złość, tylko po co?? Przecież wie, że ja prędzej czy później komplet badań będę miała-niestety, jest to dość czasochłonne, ale dla pewnych celów niezbędne. On natomiast ponad miesiąc temu, kiedy zadzwoniłam z pytaniem: kim jest Kasia Olsztyna??, a po usłyszeniu wymijającej odpowiedzi: kiedy zrobisz testy??, wmawiał mi najpierw, że testy już zrobił, a po tygodniu, że zrobi. Jesli mój blog zniszczył mu kawałek życia, to cóż...trudno...P. swoja osobą zrobił dokładnie to samo z moim. Tylko, że on wykręcał się z testów jeszcze zanim przeczytał o sobie na blogu, juz wtedy mnie oszukiwał. Potem, kiedy jego ostatni związek się skończył, pozostawał w dość dobrych stosunkach ze swoją (juz byłą) kobietą, której te testy też obiecywał. My w tamtym czasie nei miałyśmy ze sobą kontaktu, P. zresztą wielokrotnie mówił jej, że robi (i kurcze, dalej jest w trakcie:)) te testy tylko dla niej, a ja to mam sobie sama zrobić. Mimo wszystko dziewczyna testów nie zobaczyła.
Kiedy kilka tygodni temu prosił mnie o "chwilowe zawieszenie broni", bo "przyjedzie i wszystko mi wyjaśni" powiedziałam mu bardzo wyraźnie: chcę zobaczyć wszystkie wyniki. Taki był warunek. Napisałam wtedy dokładnie to, co przytoczyła jedna z dziewczyn: CDN?? W sytuacji, w której po kolejnych obietnicach przyszło kolejne rozczarowanie ich niedotrzymaniem, ciąg dalszy musiał nastąpić. Nie sądzę, żeby P. siedział i się śmiał. Z tego co wiem, pije bardzo dużo kawy i "zmizerniał". Że już nie wspomnę o tym, że era prania i sprzątania przez jego matkę się zakończyła. Teraz P. sam musi prać swoje majtki i skarpetki, bo mamusia się zbuntowała, jak przeczytała bloga, choć wątpię, żeby wyciągnęła z tego jakieś sensowne wnioski-jej reakcją było oburzenie na ..."typ ludzi, z którymi P. się zadaje"...Zero jakiegokolwiek obiektywizmu, pytania, czy jest w tym choc cień prawdy. Tylko święte oburzenie, a zaraz potem złość na P. Dobra, rozpisałam się niepotrzebnie-zmykam do pracy:)
Gość: m.a.j.a, net-c239.tpn.ceron.pl
2008/05/09 10:28:11
Wiesz co Sistero, niestety znajomi Patryka nadal mu wierzą, i tak sobie myślę, co byś nie napisała, co byś nie zrobiła, jest grupa osób tak mu "oddana", której do rozumu nie da się przemówić. Nie dlatego, że uważają go za takiego wspaniałego człowieka, bez rysy, skazy, tylko dlatego, że sami przed sobą musieliby się przyznać, że mimo tego wszystkiego wciąż jest im w jakiś dziwny spób bliski, a po drugie, "Twoi przyjaciele, świadczą o Tobie". Serdecznie Cie pozdrawiam i współczuję.
2008/05/09 11:35:28
Znajomi Patryka doskonale wiedzieli jakie życie prowadzi. Z iloma kobietami się spotyka. Czemu mieliby przestać się z nim spotykać? Bo ktoś o tym napisał? A co do tego, że wierzą w to co mówi... Jeśli są znajomymi Patryka, to znają go na tyle dobrze, że wiedzą jak wygląda kwestia jego prawdomówności.
Sistero Dla jakich celów są niezbędne te badania? Bo z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że potrzebne są Ci do tego by postawić mu zarzuty? A chyba nie o to głównie powinno Ci chodzić. To Twoja wypowiedź: "Axa-- biorę pod uwagę mozliwość, że P. robi mi na złość, tylko po co?? Przecież wie, że ja prędzej czy później komplet badań będę miała-niestety, jest to dość czasochłonne, ale dla pewnych celów niezbędne." Gdybyś myślała rozsądnie, to bardziej niż jego wynikami, przejmowałabyś się własnym. Twierdzisz, że masz wcześniejsze badania, które są dowodem na to, że zanim zaczęłaś spotykać się z Patrykiem, byłaś zdrowa. To po cholerę są potrzebne Ci wyniki Patryka? Gdy otrzymasz swoje wszystko będzie jasne. Mam wrażenie, że jedyne na czy Ci zależy to zemsta i tyle. Vanilla Nie rób z siebie teraz Matki Teresy. Jest Ci szkoda Patryka? W to nigdy nie uwierzę. Nawet mi nie jest go szkoda, a nigdy nic złego mi nie zrobił. Ostatnie Twoje wypowiedzi wskazują, że zaczęłaś dbać o swój PR. Tylko, że wyszła z tego wszystkiego Twoja obłuda.
Gość: axa, aco250.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/09 12:00:35
vanilla - tak, uwazam ze masz racje - w patryku napewno jest jeszcze troche uczuc. wlasciwie to nie wierze, ze Was wszystkie potraktowal z premedytacja - uwazam, ze na swoj sposob do kazdej cos naprawde czul - chociazby sympatie. Bo jak wytlumaczyc blaganie n akolanach i zaklinanie sie n aqzycie matki? - gdyby tak naprawde mu nie zalezało ani troche to by pozwolil w takiej sytuacji od siebie odejsc. takie proszenie i przepraszanie jest pewnego rodzaju ponizeniem sie przed druga osoba - a trzeba byc naprawde IDIOTĄ zeby robic to przed osoba zupelnie sobie obojetna - ale ja nie znam Patryka i tego jak wygladaly Wasze zwiazki. sistera - patryk zmizernial i pije duzo kawy ?? - no coz, w koncu ma duzo wiecej obowiazkow - pranie swoich ciuchow skarpetek i majtek :) widocznie potrzebuje dopalacza:) nie no teraz sobie jaja robie. eveline - napisalas, ze to kompletna bzdura, ze nie bedzie mial z zadna z Was dobrych stosunkow - no i na tym zakoncze moje uczestnictwo w Waszym dramacie - jesli Patryk zniszczył Wam zycie (a kilka razy takie teksty pojawily sie w komentarzach), jest takim dupkiem, podłą gnida i tak bardzo Was skrzywdził - to moim zdaniem utrzymywanie z nim dalszych (dobrych) stosunkow swiadczy tylko glupocie. Bo nie umiem zrozumeic jak mozna utrzymywac dobry kontakt z osoba, ktora zniszczylaby mi zycie.... pozdrawiam
Gość: axa, aco250.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/09 12:02:47
sistera - po co ma Ci zrobic na zlosc?? po to, zebys sie teraz denerwowala nie majac pewnosci czy jestes zdrowa czy nie.... albo po prostu - bo tak i juz.
Gość: ann, nat-pr2.aster.pl
2008/05/09 12:08:16
Nieznajoma,
to trochę nie tak - będę bronić Sistery. to, że była zdrowa przed związkiem nie będzie argumentem dla żadnego sądu, stąd też potrzebuje jego wyników. po drugie - to nie jest zwykłe kłamstewko. jeśli rzeczywiście kogokolwiek P. zaraził, to konsekwencje dla kobiet są koszmarne (po raka szyjki macicy włącznie), leczenie długotrwałe i uciążliwe.. a przede wszystkim kosztowne. dlatego też sąd to jedyny sposób na dostanie jakiegokolwiek zadośćuczynienia finansowego za to, że zostały przez niego zarażone. tu mają do tego święte prawo, aby pójść z tym do sądu i uważam, że należy. bo to nie jest już kwestia zwykłego 'przepraszam', o czym lepiej wiedzą same zainteresowane, bo jak mniemam nie wszystkie informacje pojawiają się na blogu.
Gość: m.a.j.a, net-c239.tpn.ceron.pl
2008/05/09 12:11:06
Dobrze wiem o tym, że wiedzieli, tylko łatwiej im myśleć, że te wszystkie dziewczyny to "szmaty", że na to zasłuzyły,bo skoro sa takie glupie, to dobrze im tak. Niestety jego znajomi, wlasnie tak o was wszystkich myślą. To przykre! A kto nic nie mowi, na złe zachowanie, cicho na nie przyzwala! Wiec jak to o nich świadczy?!
2008/05/09 12:53:43
Napisałam, że mam wrażenie, że Siserze bardziej zależy na postawieniu Patryka przed sądem niż na własnym zdrowiu. A tym powinna martwić się w pierwszej kolejności. Sposób w jaki Sistera domaga się od niego tych wyników, wskazuje na to, że sąd ma być formą zemsty...
Poza tym wyniki Patryka, nie są potrzebne do postawienia go przed sądem i obciążenia go kosztami leczenia. Niezależnie od tego czy Patryk zrobił sobie badania i nie chce Wam pokazać wyników, czy też ich nie zrobił, Wy macie dowód na to, że byłyście zdrowe, a teraz jesteście chore. Idąc do sądu RAZEM (myślę o tych, które maja wcześniejsze wyniki, będące wyraźnym dowodem świadczącym na niekorzyść Patryka), będziecie miały ogromną szanse wygrać. Nie będzie miało na to wpływu nawet to czy zdążył się wyleczyć czy nie. Jeżeli przed sądem staną choćby trzy dziewczyny, które zaraził Patryk, to sąd nie uwierzy w to, że każda z Was zaraziła się od kogoś innego niż Patryk (bo zapewne taka będzie linia obrony). Dlatego też wcześniej pisałam, że będą wchodzić Wam z butami do łóżka, po to by wykazać, że też niekoniecznie byłyście mu wierne. m.a.j.a. Staram się oceniać ludzi trochę inaczej niż Ty. Poznałam kilka kochanek Patryka i nie myślałam o nich, że są szmatami. I nie myślałam, że sobie na cokolwiek zasłużyły. Raczej myślałam, że to Patryk nie zasługuje na kolejną kobietę. A co do przyzwolenia... A co Ty byś zrobiła na miejscu jego znajomych? Podeszła byś do dziewczyny, którą widzisz pierwszy raz na oczy (wiedząc, że Patryk zakręcił jej już trochę w głowie) i powiedziała jej, że Patryk ją zdradza, że równocześnie spotyka się z kilkoma innymi? Tylko zastanów się nad jej reakcją, albo Ci nie uwierzy, albo będzie jakaś afera. I dziewczyna po raz kolejny zostanie upokorzona przez Patryka.
Gość: m.a.j.a, net-c239.tpn.ceron.pl
2008/05/09 12:56:56
Chodzi mi tylko o to, że jeżeli się komuś nic nie powie w takiej sytuacji, to on czuje, że jego zachowanie jest akceptowane. Nie w tym rzecz, żeby z tą "nieznajoma" osoba rozmawiac, a z NIM. Chociaz to chyba przypadek kliniczny jest. Takie zezwierzecenie polaczone z wyrachowaniem.
2008/05/09 13:01:00
Uwierz, że nie raz Patryk słyszał opinie swoich znajomych na ten temt. I nie raz mu się mówiło, że kiedyś oberwie za to po dupie.... Ale cóż... Wolał żyć w taki sposób i nikt z jego znajomych wpływu na to nie ma.
2008/05/09 13:02:24
haha to mnie rozpieprzyłaś tym tekstem :D ja i matka Teresa heh- mocne :]
a tak całkiem powaznie to faktycznie jest żal mi go :) a dlaczego bo ja nie jestem socjopatką :) chorym ludziom należy współczuć - a ja empatii mam w nadmiarze, zresztą ostatnio jakoś dobrze mi się wiedzie.... jestem szczesliwa a do sprawy podchodzę z coraz większym dystansem :) Interesują mnie tylko wyniki jego i moich testów ale to wszystko...wierz mi Patryk był niewiele znaczącym epizodem ( o ile nie bedzie żadnych konsekwencji zdrowotnych) w moim życiu, a ja w naprawdę mam udane zycie :) a takim jak on należy współczuć- pozdrawiam serdecznie :) 2008/05/09 13:17:34
Nieznajoma masz absolutna rację z tym sądem - ja już mam gotowy pozew ( tak wyszło- rodzina ;) pozostaje mi czekać na moje wyniki, a jesli cos bedzie nie tak to...przykro mi ale slono za to zapłaci ...bo sąd to już nie przelewki...
p.s ja naprawdę mu współczuję :) pozdrawiam. 2008/05/09 13:32:35
po pierwsze chuj mnie obchodzi co ludzie pokroju patryka myślą o mnie, po drugie to nie o mnie po wpisaniu odpowieniej frazy w google mozna sobie poczytac, to nie o mojej rodzinie i sensacjach z nia zwiazanych a to naprawde mega syf, bratu chyba to sie nie przysluzy ...Nawet nie przypuszczacie ile osob czyta tego bloga roznych ludzi....wiec chyba patryczek nie powinien sie smiac- raczej plakac.
2008/05/09 14:06:17
"Wiesz co Sistero, niestety znajomi Patryka nadal mu wierzą, i tak sobie myślę, co byś nie napisała, co byś nie zrobiła, jest grupa osób tak mu "oddana", której do rozumu nie da się przemówić. Nie dlatego, że uważają go za takiego wspaniałego człowieka, bez rysy, skazy, tylko dlatego, że sami przed sobą musieliby się przyznać, że mimo tego wszystkiego wciąż jest im w jakiś dziwny spób bliski, a po drugie, "Twoi przyjaciele, świadczą o Tobie". Serdecznie Cie pozdrawiam i współczuję" - przestań pieprzyć bzdury. Znajomi Patryka znają go na tyle dobrze, żeby mieć głęboko w dupie jego seksualne przygody, a jako towarzysz zabaw nie jest wcale taki zły, to wiedzą nawet jego "partnerki" z tego bloga, choć uparcie twierdzą co innego. Ja również należę do znajomych Patryka i jego przygody w żaden sposób o mnie nie świadczą.
Gość: nieznajoma_3, 81.15.160.11*
2008/05/09 14:06:44
Vanilla
Nie do końca zrozumiałaś to, co pisałam o sądzie. Największą szanse na wygranie macie składając wspólny pozew. Pojedynczo macie znacznie mniejsze szanse (o ile w ogóle). Tylko jest jeden warunek... Wspólny pozew składają tylko te, które maja swoje wcześniejsze wyniki badań. Nie będę tłumaczyła, dlaczego tak twierdzę, bo to zbyt skomplikowane i sama mogłabym coś źle sformułować. Ale jeżeli chcesz usłyszeć co o tym myślę to możemy się jakoś skontaktować. P.S. Matka Teresa też miała nadmiar empatii. Gotowa Nie wiem czemu, ale Twoje wypowiedzi wywołują we mnie agresję, w stosunku do Twojej osoby. Więc ja oszczędzę sobie komentowania Twoich, jak zawsze błyskotliwych, wyważonych i kulturalnych, komentarzy. Po każdym jednym swoim komentarzu powiedz sobie ode mnie: "Jesteś ....." (epitety wstawiaj sama, jesteś najlepsza w wulgaryzmach). 2008/05/09 14:32:22
Nieznajoma zrozumiałam- z tym, że każda sprawa jest indywidualna. Niestety urodziłam się z poważną wada wrodzoną o czym Patryk wiedział, na dodatek jestem w grupie podwyższonego ryzyka ( stąd moje wręcz sprzesadne dbanie o zdrowie...) w przypadku jakiegokolwiek zakażenie oznaczać to może dla mnie wyrok, i niestetu tu nie żartuję. Narazie to tylko "gdybanie" przecież ja do końca naprawdę nie wiem jak jest, dlatego nie będę się narazie tym zadręczać, dziś może w końcu spotkam sie z P. i dowiem jak jest ( choć podchodzę do tego bardzo sceptycznie, wiem że nie można mu wierzyć...), naprawdę życzę mu zdrowia co będzie równoznaczne z moim zdrowiem,uwówmy się z powietrza takie rzeczy się nie biorą...Mam nadzieję, że będzie dobrze :) pozdrawiam.
2008/05/09 16:05:56
Vanilla, spotkasz sie dziś z Patrykiem? Hmm... ciekaw jestem z jakiej okazji...... nie, nie pytam, nie moja sprawa. :)
2008/05/09 16:34:35
Sowsko proszę Cię - a jak myślisz ?? Doceniam jego "poczucie przyzwoitości" objawiające się "chęcią"spotkaniem ze mną- choć myślę, że to raczej strach. ( wszak obracam się w "takich kręgach" hah- żart roku :) no i daleko nie ma...jakieś 5 min spacerkiem...a może naprawdę wie,że na to nie zasłuzyłam ( choć już o takie reflekscjie go nie posądzam )
Ma mi pokażać swoje wyniki- żebym w oczekiwaniu na własne miała już jakiś zarys sytuacji... -oczywiście.Dotychczasowy "zarys" jak widać jest mało optymistyczny... Jakiekolwiek będę niestety tu o nich nie napiszę, to chyba oczywiste . Patryk był epizodem w moim życiu pisałam już, to nic osobistego, interesują mnie TYLKO kwestie zdrowotne spowodowne ta cała "przygodą " ....tyle. pozdrawiam :) 2008/05/09 16:51:57
Sowsko---- nie jestem wariatką :) nie mam wobec niego niecnych planów ani zamiarów, haha :)
A tak, już całkiem prywatnie to jestem z kimś emocjonalnie związana, dlatego kwestie zdrowotne tak bardzo leża mi na sercu ( ale jak już pisałam nie tylko dla tego...), ja ponoszę odpowiedzialnośc za swoje czyny... i tego również wymagam od innych... pozdrawiam. 2008/05/09 18:21:53
Nieznajoma--- uwierz mi, najbardziej zależy mi na własnym zdrowiu. Po co chcę znać wyniki P.?? Bo na zrobienie swoich badań zwyczajnie jeszcze mnie nie stać, a znając jego-jesli okażą się w porządku-będę choć trochę spokojniejsza. Z drugiej strony nie mogę się pozbyć wrażenia, że te wszystkie kłamstwa P. dot. terminów i miejsc badań oraz otrzymania wyników spowodowane są tym, że...on nas oszuka. Niestety, nie wierze już w żadne jego słowo i, jak słusznie powiedziała mi jedna z jego kobiet, tak naprawdę mogłybyśmy mieć pewność, że wszystko jest w porządku, tylko gdyby ktoś był świadkiem, jak on sobie te badania robi. No bo jakoś nie wyobrażam sobie opcji, że P. przychodzi i pokazuje wyniki, w których czarno na białym jest napisane, że "coś" ma. Przecież doskonale wie, że to automatycznie równa się procesowi. Na jego miejscu (z tym charakterem i "poczuciem przyzwoitości" oraz "uczciwością") po prostu znalazłabym lekarza, któremu dałabym w łapę i wyniki byłyby ok. No niestety, ale inny sposób postępowania w jego przypadku nie przychodzi mi do głowy. Albo poprosiłabym przyjaciela, żeby zrobił je na moje nazwisko. On podobno robi te badania w jakiejś prywatnej przychodni-to upraszcza sprawę niestety:(
Poza tym teraz wyobraźcie sobie taką hipotetyczna sytuację: P. ma np. HPV. Jest to wirus, który u jednych nie wyrzadza żadnych szkód, u innych zaś ogromne. W organizmach facetów może sobie żyć, nie wyrządzając im najmniejszej szkody. U większości też. Zresztą organizm w przeważającej liczbie wypadków pozbywa się go w sposób naturalny. I teraz: P. się nim od kogos zaraził. Potem na przykład zaraził nim trzy kobiety. U dwóch śladu po nim może juz w organiźmie nie być. U P. tym bardziej. Ale u tej trzeciej HPV sobie został, bo ona podatna jest. I do tego na przykład jest to typ onkogenny. I co ma teraz zrobić taka kobieta?? Jak udowodnić przed sądem, że to P. ja zaraził, skoro na przykład u dwóch(trzech, pięciu, nieważne), nie ma po nim juz śladu?? Organizm P. tez się juz go pozbył?? Albo opryszczka?? Może przebiegać zupełnie bezobjawowo. I na przykład u niego już jej nie ma, albo nie daje żadnych objawów, a kobieta potem nie może mieć dzieci, albo wirus uszkodzi płód, bo nie wiedziała, że ja ma, bo też była bezobjawowa?? I jak to udowodnić?? Że o innych "wenerach" nie wspomnę?? 2008/05/09 18:31:29
A tak przy okazji Sowsko: spotkałeś się z P. i zapewniał, że ma wyniki i jest zdrowy?? A to ciekawe, bo wyniki miał odebrać podobno dopiero dziś ( o ile w ogole zrobił jakieś badania)...:(
2008/05/09 18:42:57
Widzisz sistero, mnie tak faktycznie to powinno mało interesować. :)
Ale dziwi mnie jedno, nawet jeżeli jest chory, to nadal miałby jak sądzę możliwość dogadania się z każdą z Was. Oczywiście o ile nie byłoby to nic poważnego. Opłacić koszt leczenia, przeprosić bez zbędnych awantur, nie wiem...... A jednak wybrał inne rozwiązanie. Możliwości są trzy - jest chory i boi się konsekwencji, jest zdrowy i czeka na możliwość rewanżu, albo po prostu sam nie wie co ma zrobić. Nie wiem. 2008/05/09 19:04:36
No i właśnie: "rewanż" z jego strony mnie nie przeraża, bo i jaki mógłby miec wymiar?? Że sam nie wie, co zrobić?? W końcu podobno ma "swoich ludzi", niech mu powiedzą:) Ale tak serio, to boje się tej trzeciej opcji...:(
Gość: axa, cqf99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/09 19:55:51
ehhhh
tak sobie mysle, ze to co zrobil P bylo podle, ale to jak sie zachowuje teraz.... nie umie wyjsc z twarza z sytuacji, ktora sam stworzyl....
Gość: axa, cqf99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/09 20:00:49
a co do pewnej wypowiedzi na temat przyjaciol i znajomych Patryka - sowsko ma racje - oni sajego znajomymi i nie musi ich ineresowac co z kim robi w lozku P. Osobiscie mam w dupie to z kim sypiaja moi znajomi. a jesli ta osoba (bo nie pamietam kto rzucil tak mądry tekst) ocenia swoich przyjaciol po tym co robia z lozku to gratuluje - znaczy to, ze gdyby dowiedziala sie, ze najblizszy przyjaciel/przyjaciolka zdradzil/a swoja dziewczyne czy chlopaka napewno by urwala znajomosc??? gratuluje!!!!!!!!!!!
2008/05/10 14:35:49
W kwestii sprostowań pisałam, że Patryk się z kimś spotyka ( tak słyszałam od bliskiej mu osoby) chciałam to sprostować wg obecnego stanu mojej wiedzy podobno jest sam- a więc to akurat była plotka. Zresztą to jest jego życie, i naprawdę w to nie wnikam. I tym optymistycznem akcentem kończę i pozdrawiam :)
2008/05/11 10:27:06
No to żeby być w zgodzie z prawda do końca, należy napisać, że P. oficjalnie się z ta kobieta nie pokazuje, (boi się reakcji znajomych), prowadzi z nią na razie intensywne, kilkugodzinne rozmowy przez tel (heh, takie mam de ja vu, znów darmowe rozmowy i o 8:30 mówi jej przez telefon "dzień dobry najdrozsza":)). Kobieta ta wie, że P. ma przez jakąś byłą dziewczynę kłopoty, konkretnie "ona nie chce mu dać spokoju". Rzecz jasna jestem w rozmowach przedstawiana jako "wariatka", niemniej P. stara sie dobierać słowa z większą ostroznością-wszak oczernianie mnie może nu nie wyjść na dobre. No i ta kobieta nigdy nie czytała bloga. Cóż...pozostaje mi współczuć i mieć nadzieję, że kiedyś trafi na tą stronę. Jak sobie wyobrażę, jak on ją urabia przez tel., a potem wykorzysta to wszystko przeciw niej, to jest mi naprawdę przykro.
2008/05/11 11:06:23
Sistero - z przykrością stwierdzam, że zaczynasz powtarzać plotki. Teraz zaczyna się temat domniemanej (istniejącej lub nie) dziewczyny Patryka i blog zaczyna wracać na stare tory. Nie sądzę, żeby Patryk musiał bać się reakcji znajomych, nowa partnerka raczej potwierdzałaby jego wiarygodność w kwestii wyników badań. Więc nie fantazjuj.
2008/05/11 12:44:29
Sowsko--- z przykrością stwierdzam, że fantazjowaniem jest twierdzenie, że nowa kobieta P., którą "ma na oku" może potwierdzać cokolwiek, nie mając pojęcia o całej sytuacji, a jedynie mgliste pojecie o tym, że P. ma jakieś kłopoty przez byłą dziewczynę. A w kwestii znajomych: P. boi się, że ona dostanie adres bloga. I nie są to plotki, tylko informacje właśnie od nich. Pozdrawiam:)
2008/05/11 13:03:40
Informacje od znajomych na temat dziewczyny, której nie znają, bo Patryk boi się ją pokazać. Interesujące.
Powołujesz się na znajomych. Znajomi to, znajomi tamto. Znajomi powiedzieli, znajomi zrobili, podobno jego znajomi........, słyszałam, że jego znajomi...... Hmm..... nie skomentuję. 2008/05/11 13:38:27
Sowsko nie rozumiem Twojego zdziwienia, przecież Patryk ma wielu znajomych :), ale ja nie o tym....
Wczoraj widziałam się z pewną "jedynej" aby dowiedzieć się więcej na temat jej spotkania z P. i wyników jego badań...na jej wyraźną prośbę nie będę tu o tym pisać, ale pozwolę sobię to skomentować- patryk jest w dupie.... A już tak całkiem prywatnie rozbawiło mnie to, że patryk uważa, że "gotowa" to ona ! hahaha- no cóż Patryczku, zacznij pisać pamiętnik- wtedy nie bedziesz miał wątpliwości w kwestii gdzie z kim i kiedy :) pozdrawiam. 2008/05/12 11:18:45
Sowsko-- a co??mam Ci poda c może imiona i nazwiska osób, od ktorych mam informacje?? Przecież jest oczywiste, że oni sobie nie życzą, żebym pisała, że od nich konkretnie wiem to czy tamto. A co do dziewczyny-ja nie napisałam, że żaden z jego znajomych jej nie widział...:)Chodziło o to, że nie przedstawił jej szerszemu gremium:)
|