|
|
Blog > Komentarze do wpisu
wyjaśniam
W kwestii krótkiej odpowiedzi na komentarz sowsko76.
Po pierwsze, ja nie pisałam o jego znajomych, którym się "oberwało" - przedstawiłam tylko opinie, które na ich temat wygłaszał P. Do niego prosze kierować wszelkie pretensje. Nikt nie kazał mu opowiadać o nich takich rzeczy. Jedna z jego "byłych" się załamała. Teraz, kiedy porozmawiałyśmy szczerze, wcale jej się nie dziwię. Udostępniłam jej zresztą swojego bloga, żeby mogła napisać, co o tym wszystkim sądzi. A myślisz, że co ja poczułam, jak się dowiedziałam, że osoba, która przez 10 miesięcy wmawiała mi, że jestem jedyną kobietą jego życia, z którą wiąże swoją przyszłość itd, itp,nigdy wśród swoich znajomych nie nazywała mnie swoją kobietą, tylko "kolejną z netu, która się dobrze pieprzy"?? Jak to jest, że tyle kobiet mu uległo, uwierzyło? Powiem szczerze, kilka dobrych godzin przegadałam z tymi innymi, i nie wiemy. Naprawdę - nie wiemy. Mimo, że nie jesteśmy przecież wszystkie naraz kretynkami (czy aby na pewno?), mamy skończone lub właśnie kończące się studia, uwierzyłyśmy. Dobrze podsumowała to jedna z nich mówiąc, że P. wydawał się takim "porządnym chłopakiem": wierzący, uczciwy, szczery, społecznik (w końcu radny), sympatyczny itd. Przy bliższym poznaniu niestety wszystko wychodziło na wierzch. Gdybyś miał możliwość przeczytania archiwum bloga wiedziałbyś, że pierwszy raz chciałam odejść od niego juz w czerwcu. Nie pozwolił mi - okłamał (teraz to wiem), ale bardzo przekonująco. Potem kolejny raz w październiku. Ta sama sytuacja. Nie ja jedna zresztą. Jego ostatnia kobieta tez to przerabiała: łzy, błagania, przysięgi NA ŻYCIE SWOJEJ MATKI, płacz, rozpacz z jego strony itd. Nie wiem, może to naiwność, ale nie przyszło mi nigdy do głowy, że ktoś może być aż tak obłudny. Nie otaczam sie takimi ludźmi na codzień. P. zawsze miał na wszystko jakieś przekonujące wyjaśnienie. Jeśli chodzi o inne kobiety, to z tego, co mi wiadomo, P. zawsze starał się, żeby myslały, że są jedynymi w jego życiu. Nawet, jeśli były to miłostki na jedna noc. Potem z lubością o nich opowiadał, chwalił się swoimi seksualnymi dokonaniami swoim znajomym. Może stąd ich obecna wściekłość? Może dowiedziały się, co i komu P. o nich mówił i co o nich tak naprawdę myślał? Osoby, które nie chcą, żeby cudowni bracia reprezentowali nas wiedzą już wszystko, co powinni. PO prostu jeszcze nie czas i pora na ich działanie:) (zresztą jesli faktycznie dyskutowałeś z P. wielokrotnie na temat polityki i wybierasz PO, to myślę, że to o Tobie właśnie opowiadał mi między innymi P.) Kwestie paragrafów pozostaw mnie. Nie, nie chodzi o paragraf, który przytoczyła osoba komentująca. Chodzi o paragraf dotyczacy oszustwa w celu osiągnięcia korzyści majątkowych bądx osobistych - między innymi oczywiście. Kolejny ważny obejmuje spowodowanie zagrożenia życia lub zdrowia (lub spowodowania uszczerbku), ale to osobna historia i nie zamierzam o niej milczeć. Niestety, dotyczy nie tylko mnie. Zresztą lojalnie P. na gg uprzedziłam, z zakresu których paragrafów powinien przygotowywać swoją linie obrony:) Teraz juz wiemy (ja i reszta kobiet), że ten człowiek zniszczył nam w pewnym sensie życie i uwierz, nie ujdzie mu to na sucho. Za duży kaliber. Tyle chyba w kwestii krótkiego wyjaśnienia. Następna notka na temat, który obiecałam wczesniej:) Aaaa....zapomniałabym. Mi po wpisaniu adresu bloga w pasek pokazuje się "strona, której szukasz, nie istnieje". Mogę wejść na niego dopiwero po odwiedzeniu głównej strony bloxa. Sprawka wszechmogącego pana A.?? środa, 23 kwietnia 2008, sistera
Komentarze
Gość: ann, nat-pr2.aster.pl
2008/04/23 21:23:15
sowsko, myślę, że poziom nienawiści i chęci zemsty uzależniony jest w przypadku nas wszystkich (dziewczyn) od poziomu złudzeń, marzeń czy oczekiwań wiązanych z osobą Patryka. ja nie angażowałam się w żaden sposób (o czym on wiedział) stąd też nie ma we mnie żadnej chęci zemnsty. tak naprawdę to żal mi go, może jest to naprawdę jakaś postać mitomanii...ale sam się w to wszystko wpakował i teraz niestety musi ponieść konsekwencje. obawiam się tylko, że zemsta nic tu nie da. zła, które wyrządził cofnąć się nie da, ale my wszystkie nie musimy odpłacać mu niszcząc go dokumentnie zniżając się tym samym do jego poziomu. nie wiem, może się mylę.. mnie trochę przerażają te wszystkie obelgi na jego temat, ale cóż.. machina poszła w ruch.
Gość: ann, nat-pr2.aster.pl
2008/04/23 21:24:30
czasami po prostu trudno mi jest jednoznacznie powiedzieć, jakie mam zdanie na temat tego całego bałaganu..
2008/04/23 21:38:44
No właśnie, machina poszła w ruch. Oby nie zabrnęła za daleko, już w kilku momentach odniosłem wrażenie, że niektóre wypowiedzi wykraczają poza chęć szkodzenia Patrykowi. Ale wy - pokrzywdzone - walczyć chcecie. Obyście potrafiły walczyć bez większych strat dla samych siebie.
Gość: ann, nat-pr2.aster.pl
2008/04/23 22:05:51
myślę, że dalsza walka nie jest już potrzebna, bo wszystko i tak potoczy się siłą rozpędu. należałoby się zastanowić, w którym momencie (i przede wszystkim jak) to zatrzymać. mnie dzięki Bogu Patryk oszczędził komentarzy na temat swoich znajomych (z wyjątkiem Jarka i żony jednego z kolegów). nie chcę tego wszystkiego oceniać, bo tak naprawdę nie wiem, jak czują się ludzie, których oczernił. z tego, co mi wiadomo, na mój temat raczej nic nie mówił. zbyt mało nas łączyło.
2008/04/24 09:10:22
Prosze przeczytajcie to dokladnie jeszcze raz ze zrozumieniem zacytuje Wam Sistere....
"Kolejny ważny obejmuje spowodowanie zagrożenia życia lub zdrowia (lub spowodowania uszczerbku), ale to osobna historia i nie zamierzam o niej milczeć. Niestety, dotyczy nie tylko mnie. Zresztą lojalnie P. na gg uprzedziłam, z zakresu których paragrafów powinien przygotowywać swoją linie obrony:) Teraz juz wiemy (ja i reszta kobiet), że ten człowiek zniszczył nam w pewnym sensie życie i uwierz, nie ujdzie mu to na sucho. Za duży kaliber." zostawiam do przemyslenia................................... |
Jeżeli chodzi zaś o inne zarzuty - nie znam ich, ale jeżeli masz (Ty i inne "koleżanki" Patryka) słuszne podstawy do stawiania zarzutów w oparciu o Kodeks Karny - popieram, walczcie wszystkie o swoje. Bez względu na kaliber.
Kwestię pewnej naiwności partnerek Patryka pozostawię im samym. Nie mam zamiaru krytykować Twojej postawy, rozumiem doskonale Twoją postawę.
Twój blog - faktycznie ja też miałem problem z dostaniem się na niego. Ale wystarczyło wpisać adres bez przedrostka www i jakoś poszło. Jednak jako użytkownik portalu, chętnie czytający Twoje teksty i zainteresowany uczestnictwem w tej "dyskusji" jestem oburzony. Jeżeli obecny stan rzeczy jest wynikiem interwencji któregokolwiek z braci, bądź innych zainteresowanych (PiS), należałoby potraktować taki problem równie surowo, jak samego Patryka.