Tak kończy sie list od Agaty. Wybaczcie, teraz będzie trochę prywaty:
Patryk,
Ty zakłamany oszuście. Nie podaruję Ci opowiadania o mnie takich
bredni. Ja znam swoją wartość, wiem kim jestem. Nie zamierzam tłumaczyć
się z żadnych Twoich fantazji na mój temat. Ja nie muszę - Ci, co mnie
znają wiedzą, dlaczego warto. Ja mam znajomych i przyjaciół, w
przeciwieństwie do Ciebie, bo (jak napisała jedna z Twoich znajomych w
prywatnym liście do mnie):"Prawda jest taka, że P nie ma przyjaciół i
tylko jemu wydaję się, że wszyscy pragną się z nim przyjaźnić:)"
Związać
to możesz się sam i najlepiej od razu się zaknebluj, bo innego wyjścia
nie widzę. Wielokrotnie deklarowałeś miłość do mnie przy moich
znajomych. Regularnie przyjeżdżałeś do Krakowa, ja spędziłam w Twoim
mieszkaniu w sumie kilkanaście tygodni, plus wspólne wakacje nad morzem
(dwukrotnie). Planowałeś moją przeprowadzkę. Obiecywałeś rzeczy,
których nigdy nie zamierzałeś zrobić. Mam wszystkie smsy, archiwa
rozmów itd. Kiedy przyjechałam do wa-wy ostatni raz, żeby oddać Ci
rzeczy, przekonałeś mnie, żebym została, że będziemy razem, że mnie
bardzo kochasz, że musisz wyskoczyć na parę godzin na spotkanie z
jakimiś politykami i wrócisz późno, ale prosisz, żebym poczekała. Jak
się okazuje, pojechałeś wtedy na wesele. Ty fałszywa, mała gnido. Jak
znalazłam w Twoim łóżku koszulkę nocną, ewidentnie nienależącą do mnie,
to na kolanach błagałeś płacząc, żebym Cie nie zostawiała. Przysięgałeś
na swoja MATKĘ!!!, że nigdy mnie nie zdradziłeś, że jestem jedyną
kobieta Twojego życia, że chcesz je spędzić ze mną i że nigdy nikogo
nie kochałeś tak, jak mnie!!! Takich sytuacji były setki, nie tylko te,
z archiwum bloga. Dla Twojej wiadomości: nigdy nie wierzyłam do końca
politykom. Każde nasze spotkanie szczegółowo opisywałam w swoim
prywatnym pamiętniku - daty, tematy rozmów, obietnice, zachowania.
Skoro robiłeś to wszystko tylko po to, żeby poznać mojego
współlokatora, bo chciałeś mu wcisnąć jakieś marne szkolenia ( pytałeś
mnie o niego dokładnie 12 razy w bezpośrednich rozmowach, przez telefon
w sumie 16 razy), to tak naprawdę popełniłeś przestępstwo: oszustwo w
celu osiągnięcia korzyści majątkowych lub osobistych. Na to mój drogi
są paragrafy!!! A tak się składa, że ostatnio prawem sie bardzo
zainteresowałam. Twoje łóżkowe koleżanki i dziewczyny, które
oszukiwałeś równoczesnie ze mną, również.
I powtórzę po raz kolejny słowa znanej piosenki:
NIE MA LITOŚCI DLA SKURWYSYNÓW