|
|
Blog > Komentarze do wpisu
o wezwaniach dziwnej treści słów kilka
Po przeczytaniu pisma od szanownego pana radcy prawnego, naszła mnie niesłychana chęć ustosunkowania się do jego twórczości. Na początek sprawdziłam imię i nazwisko tej osoby oraz nazwę jego kancelarii w internecie i cóż się okazało? Nie posiada ona własnej strony internetowej, co w dzisiejszych czasach wydaje mi się dość dziwne, ale w końcu nie ma też takiego obowiązku. Po drugie, pismo przyszło na adres mailowy origa@o2.pl z prywatnego adresu "mocodawcy", a nie z kancelarii bezpośrednio - no fakt, trochę nieprofesjonalnie (pomijając "profesjonalizm" treści) wyglądałoby oficjalne "wezwanie", wysłane z adresu mailowego w domenie wp.pl, czyli jak od każdego zwykłego internauty, a taki własnie widnieje w danych kancelarii:) Po kolejne, siedziba kancelarii mieści się w prywatnym mieszkaniu na Mokotowie, jakies 5 min. spacerkiem od mieszkania P. No i po kolejne - wiem już skąd wybór tej, a nie innej osoby. Otóż Pan Radca, jak wynika z protokołów posiedzeń rady jednej z warszawskich dzielnic, często bywa na sesjach tejże. Jednym słowem znajomości to jest siła:) Szkoda tylko, że dając się wciągnąć w żałosne gierki P., radca skompromitował się, popełniając takie pismo. A teraz zawartość merytoryczna: "Działając na podstawie udzielonego pełnomocnictwa prawnego Pana (imię i nazwisko P.), zamieszkałego w Warszawie, które przedkładam w załączeniu do niniejszego pisma, w związku z naruszeniami w kreowanej przez Panią korespondencji dotyczącej mojego Mocodawcy, szeregu przepisów prawa, jak i wobec licznych bezprawnych naruszeń dóbr osobistych mojego Klienta, przez następujące działania:" Po pierwsze: gdzie tu adres osoby, o którą chodzi? W samej Wa-wie osób o tym imieniu i nazwisku jest kilka (sprawdziłam - to wbrew pozorom wcale nie jest takie trudne:)). O którą chodzi? Po drugie, które to szeregi przepisów prawa zostały naruszone? Ja poproszę o konkretne paragrafy, bo tak się składa, że jest to jeden z wymogów formalnych tego typu pisma. Skoro pisze Pan, że naruszam jakieś przepisy, to proszę o wyszczególnienie, któreż to. W przeciwnym wypadku mogę uznać, że to pomówienie, bezprawne oskarżenie czy po prostu średnio śmieszny dowcip. 1. Ujawnienie danych osobowych ( w umieszczenie w treści bloga , korespondencji kierowanej do osób trzecich imienia , nazwiska i innych danych, wskazujących bezpośrednio na osobę Pana (imię i nazwisko P.). Wykażę się odrobiną dobrej woli i postaram się dociec, o co chodzi w tym zdaniu. Po pierwsze w treści którego/jakiego bloga? Jak można w oficjalnym wezwaniu umieścić coś takiego? Przecież ja nie mam obowiązku domyslać się, o którego bloga może chodzić, a kilka ich jest. Tak, tak; ten nie jest jedyny:) Jak już się dowiem,, o który chodzi, to bardzo proszę o wskazanie tych danych osobowych. Od kiedy to "Patryk", "P.", a nawet "Patryk G." to dane osobowe?? Co do mojej prywatnej korespondencji, to jest to moja prywatna sprawa, a poza tym istnieje coś takiego jak "tajemnica korespondencji" i z tego co wiem, to może ją naruszyć sąd, a nie osoba prywatna. Jeśli więc drogi P. w jakiś sposób dobrałeś się do moich prywatnych listów (włamałeś na skrzynkę czy tym podobne), to bardzo nieładnie z Twojej strony. A czy wysyłanie pism adresowanych do Pani Bernadetty (nazwisko), a kierowanych na adres mailowy origa@o2.pl, nie jest w tym świetle takim samym wykroczeniem? A skąd wiesz, kto administruje tą skrzynkę elektroniczną i kto ma do niej dostęp?
2. Wysyłanie korespondencji stawiającej w złym świetle (imię i nazwisko) P. wobec pracodawców i współpracowników ( umieszczenie w treści korespondencji twierdzeń o tym, że (imię i nazwisko) P. „niemoralnie” prowadzi się w życiu prywatnym i będzie to narażało na straty firmę). Nie umieściłam tu całego maila od jednej z niedoszłych kontrahentek P. Uważam jednak, że plan jaki miał w stosunku do niej, czyli: zaczepić na gronie, udając, że to tak przypadkiem (z maila tej kobiety:
On do mnie napisał pierwszy i to wydało mi się dziwne, bo skąd on mnie wynalazł na tym gronie?(...)Fakt jednak, że moją czujność wzbudziło to, że on mnie jakoś dziwnie na tym gronie wygrzebał.); zaprosić do włoskiej knajpy (którą wybrał mu dział marketingu, a zapłaciła za lunch firma, skuszona wizją dużego kontraktu), zrobić rewelacyjne wrażenie (to mu nie wyszło, kolejny fragment: on jest takim tandeciarzem... ten jego sygnet, jakieś chujowe srebrne
spinki do koszuli, kreuje się na menadżera ale po pierwszej analizie
widać, że jest jedną wielką imitacją), po czym uwieść (tak, taki miał plan!!! opowiadał o tym swojej ówczesnej dziewczynie, rzecz jasna po drugim oficjalnym spotkaniu kontakt sie im urwał, P. nie miał więc szans próbować) i zarobić kasę na kobiecie, która kupi jego produkt, zachwycona zapewne jego umiejętnościami, i to nie tylko sprzedażowymi:) No jeśli takie zachowanie licuje z wizerunkiem i misją jego firmy, to ja przepraszam. Poza tym, o całej sprawie dowiedziało się kilka osób z kręgu znajomych niedoszłej kontrahentki, co też na jej notowania zapewne dobrze nie wpłynie. Że juz nie wspomnę o bajeczkach, które opowiadał w firmie na temat "urabiania" jednego z moich znajomych (faktycznie, ważna persona w dużej korporacji, kolejny potencjalny, nieźle rokujacy klient), z którym rzekomo jeździł się spotykać do Krakowa (tak tłumaczył w firmie swoje częste wyjazdy do Krakowa), a tak naprawdę, to nigdy go z nim nie poznałam (równocześnie w gronie znajomych mówił, że ciągle nad nim pracuje, dlatego nadal się ze mną spotyka - niech mi ktoś powie: co można sądzić o handlowcu, który, będąc moim facetem, przez 6 miesięcy usiłuje poznać mojego współlokatora, a któremu to nie wychodzi? Ja bym powiedziała: zerowa skuteczność i marne techniki docierania do klienta, ale niech to ocenia firma). W związku z tym uważam, że fakt, iż P. niemoralnie prowadzi się w życiu prywatnym (cudzysłowia przy słowie "niemorlanie" w treści pisma nie rozumiem, w świetle wszystkich znanych mnie i czytelnikom bloga faktów), dość znacznie może szkodzić interesom jego pracodawcy, szczególnie, jeśli będzie miał przy tym w dalszym ciagu taką skuteczność:) 3. Wysyłanie korespondencji do rodziny (imię i nazwisko) P. z wydrukowaną kopią szkalujących informacji zamieszczonych w Internecie Hehe, na taki pomysł nie wpadłam, ale dziękuję za podpowiedź. Zdziwiona jednak tym punktem przeprowadziłam małe prywatne śledztwo i wiem, że ponoć ktoś z jego rodziny dostał jakieś fragmenty mojego bloga. Po pierwsze, gdybym miała wysyłać, to całość, żeby obraz sytuacji był pełny. Po drugie nie słyszałam o tym, żeby w Polsce wysyłanie jakiejkolwiek prywatnej korespondencji było karalne:) Już pomijając fakt, że aby treści kogoś szkalowały, musiałyby być nieprawdziwe. Niemniej jednak, mimo, że nie wiem kim jest osoba, która to zrobiła, z tego miejsca pragnę jej podziękować:)
4. Wysyłanie listów do Polskiej Korporacji Akademickiej Republika (organizacji, do której należy imię i nazwisko P. i wskazywanie na haniebne postępowanie imię i nazwisko P. oraz formułowanie wniosków o wyciągnięcie odpowiednich konsekwencje. Nie znam Korporacji Republika. Słyszałam tylko o Korporacji Respublica.
W związku z tym w ogóle nie rozumiem treści tego punktu. Do żadnej Republiki nie pisałam. 3. Rozpowszechnianie, stawiającej w złym świetle (imię i nazwisko P.), nieprawdziwych informacji, niezgodnych z rzeczywistością, które są tylko nieuzasadnionymi i kłamliwymi domniemaniami oraz przypuszczeniami poprzez zarzuty molestowania seksualnego, pijaństwa i nieodpowiedzialności. A w którym miejscu znajdują się te kłamliwe domniemania oraz przypuszczenia? Za czasów moich pobytów w Wa-wie w mieszkaniu P., niejednokrotnie byłam świadkiem jego pijaństwa i nieodpowiedzialności. Nie ja jedna zresztą. A o jakie molestowanie chodzi? Bo sobie nie przypominam takiego czegoś? Gdzie jest napisane, że P. kogos molestował? W ogóle kwestia molestowania jest kwestia interpretacji własnych odczuć. P. wielokrotnie namawiał mnie do seksu,nawet wtedy, kiedy nie miałam na to ochoty. Pisałam o tym na wcześniejszym blogu. Jeśli napiszę, że miałam poczucie, że byłam molestowana, to popełniam jakies przestępstwo? 4. Podawanie niesprawdzonych, a wręcz fałszywych informacji na temat brata (imię i nazwisko P.) , iż nakłaniał kobietę do usunięcia ciąży i ja porzucił. Mamy punkt czwarty na bis:) Proszę mi pokazać zdanie, w którym podaję dane osobowe brata P. i piszę, że nakłaniał jakąś kobietę do usunięcia ciąży. Proszę również, żeby każdy wypowiadał się za siebie. Jeśli jakakolwiek osoba ma jakiś problem z moim blogiem, zawsze może do mnie napisać, przyjechać czy pozwać mnie do sądu. Czekam:) No i fragment, który najbardziej mnie rozbawił: Jednocześnie wzywam Panią do natychmiastowego przeproszenia mojego Mocodawcy w formie pisemnej za wszystkie w/w dokonane bezprawne działania, nie znajdując uzasadnienia w jakichkolwiek (koniec strony pierwszej) wcześniejszych faktach i zdarzeniach z Pani życia osobistego. Liczę, iż dokona Pani poważnego rozważenia dotychczasowego sposobu postępowania wobec mojego Klienta i wyciągnie Pani racjonalne oraz trzeźwe wnioski o zaniechaniu dalszych bezsensownych , nagannych i bezprawnych zachowań. Jeżeli powyższe wezwania okażą się bezskuteczne informuję Panią, iż po uzyskaniu informacji o powtarzających się naruszeniach prawa bądź dóbr osobistych mojego Mocodawcy, zostaną wobec Pani podjęte w sposób natychmiastowy działania prawne, bez kierowania dalszych wezwań. Jaki tupet trzeba mieć, żeby ODE MNIE żądać przeprosin? Jak płytkim człowiekiem trzeba być, żeby nie dostrzegac swojej winy? Średnio inteligentny facet już dawno napisałby do mnie maila, przeprosił, poprosił o opublikowanie przeprosin dla innych kobiet na łamach bloga i już. Ja naprawdę dałabym mu wtedy spokój. Ale do tej pory nie usłyszałam słowa "przepraszam", żadnego śladu skruchy, zrozumienia, kompletnie nic!!!Nie, nie przeproszę Cię publicznie, ani w żaden inny sposób, chyba, że sąd zarządzi inaczej. Jesli komuś tu należą się przeprosiny to mnie i reszcie kobiet, które oszukałeś i okłamałeś. Wyciagnęłam racjonalne i trzeźwe wnioski z 11 miesięcy znajomości z Tobą. Co widać na załączonym obrazku.Czekam na podjęte w sposób natychmiastowy działania prawne. Chętnie spotkam się z Tobą w sądzie:ja i inne kobiety. Nie zapomnij tylko, że to pełnomocnictwo upoważnia Twojego radcę tylko do "skierowania wezwania o zaniechanie", a nie występowania w Twoim imieniu w sądzie. Także wystaw mu nowe:)Kancelarii pisemnie odpowiadac nie bedę. Mój prawnik stwierdził, że szkoda kasy na znaczek na list:) niedziela, 27 kwietnia 2008, sistera
Komentarze
i.eveline
2008/04/27 20:57:23
HAHA Sistero jesteś niesamowita!!! Cudownie sie Ciebie czyta :D Tak trzymac! co do tresci mysle ze komentarz jest zbedny :) Trzymaj sie! Wielki szcunek :))
2008/04/27 21:42:31
BRAWO! Jestem z Ciebie dumna ! Patryku tobie juz dziekujemy...dobra rada- przestan robic z siebie posmiewisko :D jesli chcesz mnie pozwac podaje maila :) pocalujmniewdupe@o2.pl :D
2008/04/27 22:14:57
To ciekawe, jak prawnicy dwóch różnych stron potrafią diametralnie różnie interpretować to samo prawo. No, ale to chyba typowe dla każdej sprawy.
Ale mam [co chyba nikogo nie dziwi :)], kilka uwag. Nie rozumiem na przykład dlaczego tak dziwi Cię wybór radcy prawnego, jakiego dokonał Patryk. Jak sama napisałaś blisko mieszka, bywa na posiedzeniach Rady - w takiej sytuacji mój wybór byłby zapewne taki sam. Zresztą podejrzewam, że Ty na swojego prawnika również nie rozpisywałaś ogólnopolskiego konkursu. :) Co do formy przekazania pisma - możliwe, że podobne otrzymasz pocztą. Bo taka forma faktycznie nie jest zobowiązująca. Jednym z ważniejszych zarzutów jest tu problem szkalowania brata Patryka - tu niestety nie do końca masz rację. Podajesz informacje, które bez trudu pozwalają zidentyfikować brata Patryka. Co do informacji na jego temat - podobnie jak ze wszystkimi informacjami, to czy je piszesz, czy tylko cytujesz nie ma znaczenia. To Twoja publikacja. Radośnie odrzucając zasadność podobnych zarzutów całkowicie deprecjonujesz wartość własnych rewelacji szeroko opisanych i wielokrotnie komentowanych na tym blogu. Co do przeprosin - masz całkowitą rację. Nie ma raczej powodu, żeby nie wierzyć w to, co piszesz. Więcej kontrowersji budziłyby cytowane przez Ciebie wypowiedzi - choć nie twierdzę, że nie są prawdziwe. Od początku tej sprawy mam wrażenie, że sam Patryk niepotrzebnie rozdmuchał historię Twojego bloga. Wiele osób dowiedziało się o całej sprawie właśnie od niego, a spośród nich niewielu dotarłoby tu bez tak wydatnej pomocy. A wystarczyło faktycznie przeprosić, zamiast głupio upierać się przy swoim i zaczynać bezsensowną wojnę. Dlaczego znów piszę coś tak zapewne niepopularnego. Otóż ponownie komentarze ograniczają się tylko do "Brawo sistero", zapewne jeszcze pojawi się parę wiązanek pod adresem Patryka. Nikt nie próbuje tu zastanowić się chociaż przez chwilę nad tym, co czyta. Tu jednak kilka słów do gotowej: adres maila zajebisty. :) I do i.eveline - komentarz nigdy nie jest zbędny. :) 2008/04/27 22:28:12
Jeszcze jedno - pomimo iż śmiejecie się z tego pisma, któryś z braci może w końcu naprawdę sięgnąć po taki środek jak sąd. To niestety możliwe, a w tym kraju zapewne znajdzie się taki prokurator, który poprze taki wniosek - zdarzają się większe absurdy. I chociaż ja osobiście nie sądzę, żeby Patryk miał ochotę na spotkanie z którąkolwiek z Was w sądzie, to jednak w ostateczności to sistera będzie miała przykrości z tym związane. Zapewne tylko ona. Może trochę rozwagi w komentarzach jednak by się przydało. Ślepy gniew na ogół przynosi same straty.
2008/04/27 22:29:28
wiesz co Sowsko zaczynasz sie robic nudny :) ta Twoja polemika-powala :)
Skoro juz dawno swierdziles ze sprawa Cie nie interesuje to co tu wchodzisz?? co to to czytasz?? i przede wszystkim po co komentujesz?? skoro taki z Ciebie znawca prawa( tak wnioskuje-wybacz ja skonczyłam tylko ekonomie) to może rzucisz nam tu jakims paragrafem ?? ciekawa jestem pozdrawiam. p.s patryczku zaloz strone www.zalosniludzie.pl :) to bedzie cos na czym sie znasz..bo handlowiec z Ciebie slaby. :) 2008/04/27 22:30:58
W kwestii wyboru prawnika/radcy prawnego. Wybór tego konkretnego dziwi mnie w kontekście rozmowy tel. z Patrykiem z 1.04, kiedy to oznajmił mi, że od tej chwili sprawą zajmować się będą "jego ludzie" . Stąd moje zdumienie, bo myślałam, że napisze do mnie ktoś, kto choć potrafi zliczyć do sześciu - w kontekście szumnie zapowiadanych "jego ludzi", wybór osoby, która pisze tak, jak widać, trochę mnie zaskoczył:)
W kwestii oskarżeń o jakiekolwiek kłamstwa napisałam wyraźnie - czekam na pozew:) Ja i mój prawnik:) Tylko wiesz...to nie ja będę musiała udowodnić, że w jakimś punkcie nie miałam racji, tylko strona pozywająca. A z tym będzie ciężko:) 2008/04/27 22:58:43
Witam, niestety muszę potwierdzić opinię innych, iż pismo to jest śmieszne i nie profesjonalne...zaczyna mi być szkoda Patryka ( nawet kiedy jeszcze chciał się ze mna po tym całym zdarzeniu "przyjaźnić" sugerowałam mu, że powinnien inaczej postępować niż postępuje...,że powinnien podejść do sprawy ugodowo...), niestety on wybrał innych doradców czego rezultaty są już widoczne, co faktycznie wzbudza salwy śmiechu...Co do sądu, żeby kogoś pozwać nalezy mieć podstawy, nie zapominajcie o tym. Zresztą nie wierzę,że Patryk był by aż tak no sorry...GŁUPI !Przecież on nie ma najminiejszych szans na wygraną, zyska za to rozgłos i kompromitacje. Wiem też ,że to nie żaden sentyment do B....wszak ja podobno też byłam dla niego "TAKA WAŻNA"...pozdrawiam.
2008/04/27 23:15:52
Sowsko to nie jest żaden slepy gniew :) po prostu cale to pismo mnie np. NAPRAWDE BAWI :D no co ja na to poradze?! dawno sie tak nie ubawilam :) Jaki jest patryk każdy widzi- dzis np. dowiedzialam sie ze na dodatek jest...żałosny :) Pozatym badzimy powazni, gdyby Sistera nie była pewna tego co pisze to by tego nie pisala...Nie zgodze sie rowniez z tym ze na podstwie bloga mozna wywnioskowac kim jest brat P. ...okreslenie go jako "A." niewiele daje..oczywiście tym niedoinformowanym ;) pozdr.
Gość: śmiechu warte, 148.223.251.7*
2008/04/28 00:03:16
Jednego Patrykowi i panu radcy odmówić nie można- poczucia humoru :) co może oznaczać pojęcie: informacje nieprawdziwe niezgodne z rzeczywistościa ? a są informacje nieprawdziwe zgodne z rzeczywistością ? nie ma jak w zdaniu bez orzeczenia użyć kilku synonimow tego samego przymiotnika żeby "mądrzej" wyglądało -zapewne :) Pismo bzdurne, bez absolutnie żadnej mocy prawnej, osmieszające zarówno "mocodawce" jak i pana radnego.
Myślę,że Patryk chciał się dowartościować ilością swoich kobiet, każdej wmawiając zapewne to co chciała usłyszeć...no i sie dowartościował- teraz wszyscy o nim mówią :) może niedlugo będzie jego "5 min" haha, oglnie to żal Was dziewczyny, obyście więcej na takiego frajera nie trafiły. pozdrowienia.
Gość: śmiechu warte, 148.223.251.7*
2008/04/28 00:14:41
sprostowanie: oczywiście "mocodawcy" i panu radcy prawnemu.pozdrowienia.
2008/04/28 00:25:36
Gotowa - pisząc o ślepym gniewie miałem na myśli całokształt komentarzy na tym blogu. "gdyby Sistera nie była pewna tego co pisze to by tego nie pisala..." - ja takiej pewności nie mam - nie znam sistery osobiście (wybacz sistera, takie są fakty). Co do tożsamości obu braci - mylisz się. Każdy, komu zależałoby na odszukaniu tożsamości bohaterów, miałby łatwe zadanie. Rady Mokotowa P. - jak nawet dziś sistera napisała Patryk G., mający brata A. w wyższych strukturach państwowych (to już wynika z wcześniejszych wpisów)........ banalne zadanie.
Sistera, co do tego kto co będzie musiał udowadniać - mylisz się fatalnie. W przypadku, gdybyś została oskarżona o pomówienie - a to zarzuca Ci jakoby Patryk - to nie on jako pozywający musi udowodnić, że to pomówienie, tylko Ty, jako pomawiająca, musisz udowodnić prawdziwość swoich słów. Inaczej mówiąc musiałabyś udowodnić po kolei że to, co o Patryku piszesz jest prawdą. Generalnie w takim przypadku Patryk miałby teoretycznie łatwiejsze zadanie jako pomówiony. I.eveline - ja zaczynam się robić nudny? Poczytałaś swoje własne komentarze? Nie widzę w nich niczego konstruktywnego. A'propos konstruktywnych komentarzy, czy wniosków - z ostatnich wpisów wnioskuję, że właściwie poza kłamstwami i obłudąnie macie Patrykowi do zarzucenia kompletnie nic. "Średnio inteligentny facet już dawno napisałby do mnie maila, przeprosił, poprosił o opublikowanie przeprosin dla innych kobiet na łamach bloga i już. Ja naprawdę dałabym mu wtedy spokój." Sistero, wnioskuję, że cała ta awantura to wynik zatwardziałości Patryka, jego bezczelności, czy wręcz chamstwa. W przypadku poważniejszych konsekwencji przeprosiny by bowiem raczej nie wystarczyły. A zatem Patryk to zakłamany kobieciarz, zachował się jak niedojrzały szczeniak, pozbawiony wyobraźni i jakichkolwiek zdolności do głębszej refleksji gówniarz. No i fajnie, mamy końcowy wniosek. Więc masz rację i.eveline, nie mam tu czego szukać. Szarpanie się z niedojrzałymi ekonomistkami nie leży w sferze moich zainteresowań. Żegnam zatem szanowne panie i życzę więcej rozsądku i mniej naiwności. Seksualne wyzwolenie najwyraźniej nie wszystkim służy. Jak to już ktoś tu napisał, poza niektórymi przypadkami - mimo wszystko rozumiem, że niektóre z Was zaufały człowiekowi, którego uznały za partnera - dostałyście dokładnie to, na co swoją bezmyślnością zasłużyłyście. Powodzenia w "walce". Tylko nie zaplujcie się na amen z tej złości - ja idę umyć ręce po tym gównie i zapominam o sprawie. Żałosne, żałosne........ 2008/04/28 00:45:40
żegnaj Sowsko 76, żegnaj :]
a z tego wyzwolenia seksualnego to sie uśmiałam :) pozdrawiam.:)
Gość: Mary, chello089079000024.chello.pl
2008/04/28 23:38:18
Sistero, gdyby ten **** zdecydował się pozwać Cię do sądu pamietaj, że możesz na mnie liczyć :)
|