sistera
Życie...moje i innych...
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blog > Komentarze do wpisu
« o wezwaniach dziwnej treści ...
choroby przenoszone drogą ... »

jest nas coraz więcej...
Skontaktowała się ze mną jedna z byłych P. W rozmowach z P. nazywaliśmy ją "maleństwem" - tak ją określał, kiedy opowiadał mi o niej przez tel, zanim jeszcze zaczęliśmy się spotykać. Rozmawiałyśmy chwilę przez telefon, umówiłyśmy się na spotkanie. Dziewczyna zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, zupełnie niepokrywające się z tym, jak przedstawiał mi ją P.

Z tej krótkiej rozmowy kilka faktów:
- mój zwiazek z P. rozpoczął się oficjalnie pod koniec marca. Wtedy tez ponoć zakończył się ich. Tak mówił mi P. Maleństwo wyprowadziło mnie z błędu. Patryk był z nią do końca kwietnia, po raz kolejny więc miał dwie kobiety na stałe, każda "jego jedyna".
- Maleństwo przeczytało bloga. Nie może uwierzyć - te same teksty, te same wymówki, te same tłumaczenia, te same sytuacje. Kalka w kalkę.
- Widzieli się dwa tygodnie temu na kawie. P. opowiadał jej, jak to jakaś jego była nie chce mu dać spokoju. Na stwierdzenie, że coś jednak musiał zrobić, skoro ktoś pisze na jego temat, odparł, że wszystko dlatego, że JA pewnego dnia zadzwoniłam do niego i OśWIADCZYŁAM mu, że właśnie rzuciłam pracę, wymówiłam mieszkanie, załatwiłam sobie transport i przeprowadzam się do niego!!! On oczywiście odparł, że nie jest gotowy na taki krok, po czym mnie zostawił. Ponoć mszczę się za to właśnie teraz. Widac fantazja nie przestała ponosić:) "Usprawiedliwieniem" może być fakt, że w czasie, kiedy się spotkali, mój stary blog został akurat zablokowany, nowego jeszcze nie uruchomiłam, P. liczył więc zapewne na to, że Maleństwo nie dowie się nigdy prawdy, a on znów może z siebie robić ofiarę działań jakiejś "wariatki z Krakowa". Nie pomyslał, że Maleństwo zastanowi się, dlaczego ktoś "mści się" dopiero po 3 miesiącach od rozstania. Wynikiem było znalezienie kontaktu do mnie no i weryfikacja opowieści P.:)
- Maleństwo zapytało tez P. czy czegos nauczył się w związku z zaistniałą sytuacją. No i tu gwóźdź wieczoru (a właściwie poranka): Tak, od tej pory bede sobie lepiej dobierał kobiety!!! Czytaj: będę wybierał głupsze, które się nie zorientują o co chodzi, lub: będę się lepiej zabezpieczał przed następnymi wpadkami:)
- Na szybko zweryfikowałam tez jedną z opowiastek P., którą opowiedział mi, kiedy znalazłam w jego łóżku satynową, damską koszulkę, przyjeżdżając bez jego wiedzy, żeby po prostu zrobic mu niespodziankę. Wtedy usłyszałam, że to Maleństwa, które przychodzi do niego podczas jego nieobecności, gotuje mu obiady, a on oczywiście nie reaguje i wychodzi z mieszkania. Cała sytuacja była bardzo dokładnie na blogu opisana, archiwalną notkę chyba nawet wkleję, bo jest to przykład dużego sprytu ze strony P. Wtedy tez P. klęczał przede mna i płakał, błagając, bym nie odchodziła i przysięgając na życie własnej matki, że nigdy mnie nie zdradził. Jak się okazuje, koszulka nie należała do Maleństwa, klucze od mieszkania, których nie mogłam nigdzie znaleźć, też nie były w owym czasie w jej posiadaniu, choc P. twierdził, że mu ich nie oddała. Kim więc była posiadaczka czarnej, satynowej koszulki nocnej? Żadna z równoległych do mnie kobiet się do niej nie przyznaje:)
- Acha, podobno "jest na mnie szykowany prawnik". Mam nadzieję, że lepszy, niz ten od "wezwania":) Choć wątpię, bo o tych prawnikach słyszę od 1.04.:)

Maleństwo poprosiło o możliwość przedstawienia swojej wersji wydarzeń, kiedy tylko "na zimno" bedzie w stanie napisać kilka słów. Oczywiście jej to umożliwię. A jako, że ostatnio P. radził jednej z kobiet, "z dobrego serca", że nie powinna się udzielac na blogu, bo jak jego brat pozwie mnie do sądu (wciąż zachodzę w głowę za co), to ja "będę musiała ujawnić źródła swoich informacji" i on "bardzo by nie chciał, żeby ją ktoś po sądach ciągał", informuję wszystkich zainteresowanych, że to nie jest sprawa wagi państwowej, ja nie jestem oskarżona o ujawnienie tajemnicy wagi państwowej, a nie ma takiej siły, żeby jakiś sąd "nakazał mi ujawnienie źródeł informacji":)

Szczegóły naszej rozmowy i reszta info w następnej notce, bo w pracy jestem i czasu nie mam:)


środa, 30 kwietnia 2008, sistera
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
i.eveline
2008/04/30 13:00:35
Dziewczyny tak calkiem powaznie to zrobcie sobie testy na wszystko czym on mogl was zarazic! skoro on mial tyle kobiet to jest takie niebezpieczenstwo....
swoja droga jaka to perfidna i zaklamana osoba trzeba byc zeby nadal robic z ludzi takich idotow! patryk nie ma zadnych skrupulow to niewtpliwie osoba chora w mojej opnii...pozdrawiam, trzymajcie sie.
-
Gość: Pati, 148.223.251.7*
2008/04/30 13:25:54
Partryk miał w zwyczaju opowidać jaki to z niego "skurwysyn" faktycznie z tym akurat nie kłamał- pozostaje tylko stwierdzić,iż faktycznie jest skurwysynem albo skłonić sie do opcji,że to poważne zaburzenie osobowości..Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że jedna kobieta to dla niego za mało??? rozumiem gdyby zdarzyła mu sie pojedyncza zdrada..ale to??? przecież każda z tych kobiet miała tylko jego! ( tak wnioskuję) Patryk naruszył podstawowe akceptowalne formy społeczne, jego brat pisze na swojej oficjalnej stronie w postulatach o tym,że homoseksualizm to dewiacja ...doprawdy??? dewiazją Panie Arturze jest zachowanie Pana brata- złamał on wszystkie dopuszczalne i akceptowalne zachowania społeczne! zaczynam się brzydzić nim...to naprawdę straszne.... jesli tacy ludzie pretendują do rzadzenia tym karajem to ja dziekuję! za takie wartości i morale- a raczej ich kompletny brak! zostawiam do przemyslenia...pozdrawiam.

p. s Dziewczyny zróbcie te testy, gdyby co zawsze możecie go pozwać o uszczerbek na zdrowiu i odszkodowania! zrowie jest najwazniejszne!
-
gotowa
2008/04/30 14:23:45
no przecież to jest jakaś chora sytuacja: on naprawdę "będzie dobierał lepiej kobiety"? znaczy, że sistera i ta reszta to był zły wybór bo co?? Bo odkryły prawdę i ja opisały?? A może chodzi o to, że uniemożliwiły mu chwilowo kolejne podboje? Czy o to, że nie były na tyle głupie, żeby milczeć, bo w koncu o P. jako o radnym nie powinno się źle pisać?? Szkoda słów, żeby opisać taką postawę. A jesli chodzi o choroby, to jest taka jedna, właściwie to zaburzenie osobowości: dewiacja. Ktos tu kiedys przytoczył jej definicję, jak znajdę chwilę, to ja odszukam. Pasuje idealnie!!!
-
i.eveline
2008/04/30 15:33:23
p.s dziwne ze jego matka jeszcze zyje skoro przyrzeka na jej zycie.........chory czlowiek żal żal żal....................
-
Gość: Pati, 148.223.251.7*
2008/04/30 15:48:12
dokładnie, widocznie nawet jej imie potrafi zbeszcześcić!, wydaję mi się jednak, że cała ta rodzinnka i tak nic nie rozumie,z tego co czytałam wnioskuję że raczej w prymitywny sposób obwinia innych o tą cała sytuację- bo bogobojny Partyczek jako obraz wszelakich cnót trafił po prostu na złe kobiety! Wariatki! Otóż nie, tarfił po prostu na kobiety o wiele mądrzejsze niż on sam, mające zasady i morale...w przeciwieństwie do niego, wstyd Patryk- a miałam Cie za sympatycznego faceta....Wstyd!
-
Gość: Mary, chello089079000024.chello.pl
2008/04/30 17:47:24
haha "szykowany prawnik" hahah niech lepiej nasz "za krotki" pisowski ulubieniec przygotuje nowy k.c bo pod k.k to nic nie podchodzi :D , pozdrowienia :) i troche rozwagi i rozmumu niektorym życzę .
-
Gość: olinek, cid13.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/02 13:33:41
zaniemowilam,patryk jest najgorszym ...... wspolczuje wszystkim ktore go poznaly, to nieprawdopodobne ze ludzie potafia byc tacy perfindni....
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog