|
|
Blog > Komentarze do wpisu
braterska miłość
P. ma lekkie halo na punkcie swojego brata. Opowiadał o nim tyle różnych historii, o jego wierze, pobożności, pechu w życiu itd. Oczy otworzyła mi Agata, rozwijając w prywatnej rozmowie wątek Nieksazitelnego Pana A. (zasygnalizowany w jej liście). Jako, że P. zaczęły przeszkadzać treści publikowane na blogu, zwrócił się o pomoc oczywiście do brata, nawet cytując mu przez tel. co niektóre kawałki (o rozsiewaniu nasienia po całej Polsce). Najpierw więc zniknęły wszystkie profile P. w serwisach społecznościowych, gdzie znajdował kandydatki na jedyne i tylko przelotne kobiety swojego życia. W następnej kolejności w tajemniczych okolicznościach przestała funkcjonować jego oficjalna strona internetowa z ulotka wyborczą. No tam to faktycznie można było czarno na białym zobaczyć, co P. deklarował/deklaruje, a potem płynnie przejść przez linka poniżej w googlach, do opisu faktycznie praktykowanego przez niego stylu życia. Dobre posunięcie, gratulujemy:) Lojalnie poinformowałam go, że kilka osób pytało mnie o możliwość publikacji moich tekstów. No i tu chyba P. naprawdę się przejął, bo w końcu, choć na temat jego brata się nie wypowiadałam, to jego wątek niewątpliwie zostałby przy okazji poruszony i to nie przeze mnie, ciężko byłoby mnie więc podać do sądu. Co w tej sytuacji mógł zrobić P.?? Najpierw postarał się, żeby poprzedni blog został zablokowany (do adminów wpłynęło oficjalne pismo - ja wiem, przez kogo sygnowane) i myślał, że ma sprawę z głowy. Tak się jednak nie stało. Wbrew temu, co rozpowiadał wszem i wobec, treści pozostały na serwerach bloxa w stanie nienaruszonym, o czym mailem poinformowała mnie Pani, z którą w tej sprawie korespondowałam. Co wiecej, przy okazji któregoś tam pobytu u mnie, P. zainstalował na moim kompie bardzo fajny program (bez mojej wiedzy, ale już nie mam o to do niego pretensji:)), który umożliwił mi odzyskanie wszystkich zapisanych w pamięci podręcznej wersji stron mojego bloga. Stąd, w niezmienionej formie, pojawiły się one również na tym blogu. W związku z tym wpadli z bratem na pomysł: jak relacjonował jednej z kobiet P., brat przecież zawsze może się go oficjalnie "wyprzeć", nie pozostanie więc po P. w oficjalnym życiu A. żaden ślad, a to z kolei spowoduje, że nikt ich nie bedzie łączył, więc w najgorszym wypadku P. nie narobi A. kłopotów. Jak postanowili tak uczynili: kilka dni temu P. zniknął z oficjalnej, internetowej strony brata, gdzie do tej pory występował w charakterze "asystenta". Interesujący zbieg okoliczności...Nie był to jednak krok na tyle nieprzewidywalny, żeby ktos o przeciętnym nawet ilorazie inteligencji nie zrobił wcześniej print screana strony przed zmianami.:) Ciekawe, czy wszystkie wizytówki asystenta P. też wyrzucił? Bo jakby ktoś chciał, to ja mam jedną:) A do tego P. napisał do jednej z kobiet (bo ze mną nie rozmawia:)): "Rozmawiałem z bratem, jeżeli ona cokowliek doniesie do pracy to on jej wytoczys prawę, nie będzie sie tak jak ja bawił, nie pozwoli na oczernianie jego soby, ja doszedłem do wniosku, że mogę zwrócić jej bloga, gdyż osobiście mam kopię od początku - pod warunkiem, że usunie wpisy na mój temat i nie będzie więcej nawiązywała do tej sprawy. Posunęła się w kilku kwestiach za daleko, rozumiem, że wcześniejsze wpisy są dla niej ważne i jestem gotowy iść na kompromis i jej oddać cały materiał, łącznie z wycofaniem jakichkowoliek zażaleń do serwisu blox.pl - więc będzie mogła odzyskać swój stary adres. Co nie zmienia faktu, że jak się pojawi coś szkalującego mojego brata, który nie jest winien niczemu - to On wytoczy jej sprawę i udowodni, że to ona szukała dojścia do prasy. Dzisiaj takie pisemko do niej wyślę informujące ją o tym." No i się usmiałam, wiadomość jest z 11. 04. Jak się domyslacie, żadnego "pisemka" nie dostałam, co wiecej, wydaje mi się dość dziwne, że P. ma wrażenie, że to on decyduje o oddaniu mi starego adresu-myslałam, że to decyzja adminów?? Rzecz jasna za troskę dziękuję-tez mam całe archiwum swojego bloga:) Już nie wspominając o tym, że ja niczego bezpośrednio o jego bracie nie napisałam - gdzie tu więc oczernianie? Czy fakt, że nie zgadzam się z jego pogladami i głośno o tym mówię, to już oczernianie? I do jakiej niby pracy miałam dać znać i o czym? I niby dlaczego miałabym usuwać zbloga jakiekolwiek wpisy? Różnej maści Patryków w Polsce jest od groma, ja piszę o swoim życiu, bo jest to mój prywatny blog o mam do tego wszelkie prawo. Zresztą mam wrażenie, że żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju i mamy wolność słowa?? No chyba, że mnie w ostatnim czasie zmiana systemu ominęła i znów mamy cenzurę?? A przepraszam, od kiedy to rozmowy z prasą są zabronione?? Bo ten przepis też jakos przeoczyłam...Mitomania po raz kolejny:) No nic, w dniu urodzin życzę sobie niespotykania więcej w życiu tego typu ludzi:) Jak to się spełni, to z resztą sobie poradzę sama:) poniedziałek, 21 kwietnia 2008, sistera
Komentarze
Gość: , public-gprs55560.centertel.pl
2008/04/21 11:30:32
Ha ciekawe dlaczego tak sie martwi o A. Moze on jest jego wzorem do nasladowania, a co za tym idzie niezłe ziółko musiało z A. 12 lat tamu:).
2008/04/21 12:03:31
100 lat Sistero! :))
pan a. nie jest lepszy...i wszyscy to wiedza :) tez slyszalam kilka historii powalily mnie :| mysle ze p. narobil niezlych problemow "nieskazilenemu" a. ciekawe jak jego postepowanie ma sie do jego postulatow...-"czkawka bledow przeszlosci"haha czekamy na kampanie :)
Gość: pan z PO, 62.148.94.*
2008/04/21 12:16:54
wszystkiego najlepszego sistero a z braci" politykow" A i P z rodziny G. to sie ubawilem :)
2008/04/21 12:21:49
chyba czas zejsc ze stołeczka :P :P :P
my juz wiemy, niedlugo dowiedza sie wszyscy :P :P :P 2008/04/21 12:24:01
zapomnialabym : spelnienie marzen Sistero :**** XD XD XD
"panie" a i p idzcie w PISdu ! :D
Gość: dziewczyna mojego faceta, chello089079000024.chello.pl
2008/04/21 12:42:32
oczernianie hehe to dobre- prawda to nie oczernianie , i zeby pozwac Sistere do sadu nalezaloby wczesniej zmienic kodeks karny i trybunal konstucyjny...ale chyba nie ma tyle czasu,ani mozliwosci, za to w mozna natomiast robic codzienny przeglad prasy i portali internetowych... :)
Wszystkiego dobrego z okazji urodzin :-)
Gość: pisze bo musze, chello089077124114.chello.pl
2008/04/21 14:34:57
"Panie" arturze prosze zaniechac wysylania pod moj adres smieci w postaci pana ulotek wyborczych! mojego poparcia "Pan" nie ma! Prosze przemyslec swoje postulaty ktore w obliczu tych informacji chyba sa smieszne. Pisałem ja - Jarząbek K.
2008/04/21 18:12:28
Dziękuję wszystkim za życzenia:) Zamierzam się dziś dobrze choc krótko (bo jutro do pracy) bawić:). A co do braterskiej miłości panów A. i P. - jutro po południu cos więcej na ten temat:)
Gość: ann, nat-pr2.aster.pl
2008/04/21 21:43:58
sto lat, sto lat!!! bo raz się konczy 18 lat! to ja życzę spokoju ducha, twórczego niepokoju i wytrwałości w pisaniu [choć chyba tego ci nie zabraknie]. a no i oczywiście nigdy więcej nimfomana-mitomana!
2008/04/23 12:11:11
Witam
Jako że należę do grona znajomych Patryka informacja o tym blogu dotarła również do mnie. Jednak zanim go przeczytałem już usłyszałem kilka zawartych w nim informacji. Powiem szczerze, że bardzo nie spodobał mi się fakt, że jego autorka tak radośnie i, nie ma co ukrywać, trochę bezmyślnie zaczęła szastać informacjami o Patryka znajomych. Podejrzewam, że duża część spośród nich poczuła się nie najlepiej, jedna z jego "byłych" załamała się, jak piszesz. Pomimo oczywistej winy Patryka dostało się jego znajomym, nie słusznie. Na dodatek, jak sama napisałaś, "o innych szkoda już wspominać". Znaczy to, że na blogu pojawiły się tylko te wybrane, najbardziej pikantne wypowiedzi, reszta nie jest już tak wstrząsająca, jak sugerujesz? Spotkałem tu zresztą sporo wypowiedzi, które wydają się trochę naciągane, szkoda, że nasz bohater nie ma ochoty, czy odwagi na komentowanie ich, choć jak rozumiem ciężar winy go przytłoczył. :) Żeby nie było wątpliwości - nie zamierzam bronić Patryka, nie zamierzam też okładać go klątwami i uprawiać polityki antyPiSowskiej (choć jestem wyborcą PO i wielokrotnie z Patrykiem dyskutowałem na temat polityki). Dlatego mojego głosu nie odbieraj jako głosu "za" Patrykiem. Chciałbym jedynie nakłonić niektórych wypowiadających się na tym blogu do odrobiny refleksji. Wiele cytatów świadczy momentami o jakiejś mściwej głupocie piszących. Tyle dziewczyn tak chętnie obcujących z nieatrakcyjnym, śmierdzącym różnymi wydzielinami fatalnym kochankiem z obwisłym brzuchem i otłuszczonymi nerkami....... A jednak wiele z nich przyjeżdżało do niego czy przyjmowało go u siebie, matka dwojga dzieci nocowała u niego po kłótni ze swoim partnerem... Takich przypadków było zapewne mnóstwo. Rozumiem że kobiety, z którymi Patryk był faktycznie związany, mogą mieć słuszne pretensje. Nie dziwi mnie to i całkowicie je popieram. Ale z tego, co widzę było w jego życiu także wiele "jednorazowych" przygód. Takie "partnerki" nie powinny już dolewać oliwy do ognia, chociaż jak rozumiem nie spełnił ich oczekiwań. :) Cóż podobno tak jest z większością mężczyzn. Patryka nigdy nie poznałem "zbyt dobrze". Trudno jest mi wypowiadać się na jego temat w kontekście tego, co tu przeczytałem. Trochę śmieszno, trochę straszno. Pomimo osobistych tragedii - tragedyjek - niedogodności wielu bohaterek jego romansów i fantazji, całokształt wywołał u mnie raczej salwy śmiechu. Tylko jedną z was znam osobiście i nie podzielam opinii, jakie tutaj na jej temat się pojawiały. Tych negatywnych opinii. Wręcz przeciwnie, zawsze uważałem ją za osobę bardzo przyjacielską, pozbawioną perfidii i wyrachowania. Tym bardziej przykro, że Patryk tak to wykorzystał. Na zakończenie dodam, że próby dotarcia do Twojego współlokatora poprzez Twoje łóżko nijak nie podpadają pod jakikolwiek paragraf. Mam nadzieję, że żaden prawnik takich bzdur Ci nie opowiadał. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy ulegli "urokowi" Patryka do tego stopnia, że stały się jego, de facto, ofiarami. Życzę Wam, żeby podobna sytuacja nigdy już Was nie spotkała, oby historia Patryka nie wywołała w Was nieufności do wszystkich, którzy chcą być blisko Was. Reszcie podżegaczy posyłam pełen wyrozumiałości uśmiech. Oby ten zapał do walki z niesprawiedliwością nie upodobnił Was do bohatera tych opowieści. Trzymajcie się ciepło. 2008/04/23 12:31:22
Tak przy okazji, bo zapomniałem o jednej poruszanej tu kwestii - myślę, że jako autorka tych rewelacji i osoba posiadająca wszelkie dowody i kontakty z zainteresowanymi, powinnaś bez zastanowienia podzielić się swoimi informacjami z osobami zainteresowanymi tym, aby obaj bracia G. zaprzestali swojej politycznej działalności. Bo niezależnie od moich poglądów i popieranej frakcji, nie powinniśmy być już nigdy reprezentowani przez osoby o takiej moralności i bujnej przeszłości. Pomimo całej sympatii - jeszcze nie przemyślałem, czy już minionej - dla Patryka.
2008/04/23 14:28:22
drogi kolego nie znasz patryczka z tej stony z ktorej niestety ja go znam...to zaklamana obludna gnida ktora nie ma litosci dla nikogo i niczego...nie ma skrupolow, oszukiwal i wykorzystywal wiele osob, wiec jesli sprawiedliwosc istnieje powinna go spotkac za to kara :) nie doszukuj sie w jego postepowaniu zadnych okolicznosci lagodzacych...bo ich nie ma, co do przyjaciol to wielokrotnie slyszalam jak patryk ich opisywal, jesli szczytem przyjazni jest nazwnie kogos nieudacznikiem zyciowym i alkoholikiem bez perspektyw na zycie , to gratuluje przyjaciol... Sistera jedynie przedstawila opinie patryka,aby pomoc niektorym "przejrzec na oczy " :) w sparwie paragrafu rowniez jestes w bledzie pragraf 286 k. k. :) nie mowiec juz o innym za ktory napewno odpowie...ale o tym bedzie z kilka dni, bo sprawa jest naprawde przykra i dotyczyc moze kilku kobiet... :/ to nie oczernianie a jedynie przedstwaianie czystych faktow.pozdrawiam.
Gość: kim, 81.15.160.12*
2008/04/23 15:16:02
Czy chodzi Ci o Art. 286?? Bo jeżeli tak, to nie ma on nic wspólnego z zaistniałą sytuacją.
2008/04/23 15:20:36
Na początek jedna sprawa - nie bronię Patryka, zaznaczyłem to bardzo wyraźnie i ani jednym słowem swojego stanowiska nie złamałem. Zaznaczyłem tylko, że chęć opisania wszystkich jego zbrodni trochę wykroczyła poza pewne normy i może być krzywdząca dla ludzi, o których tu się pisze. Skoro część jego znajomych może od autorki uzyskać informacje o wypowiedziach Patryka na swój temat poza blogiem, to nie widzę potrzeby wyróżniania części najbardziej pokrzywdzonych poprzez publikowanie jego paszkwili. Nie przypominam sobie też, żebym w swoim komentarzu zarzucił komukolwiek oczernianie, czy to Patryka, czy jego znajomych. I tyle. A co do odpowiedzialności karnej: nie wiem, za jaki to występek według Ciebie odpowie, natomiast przytoczony przez Ciebie Art. 286 Kodeksu Karnego zacytuję w całości:
"Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy. § 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 4. Jeżeli czyn określony w § 1-3 popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego." Nie znalazłem w blogu ani jednej informacji o tym, jakoby Patryk chciał w jakikolwiek sposób autorkę blogu nakłonić "do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania". Po prostu związał się z nią chcąc dotrzeć do owego lokatora. Niestety, tu racji Ci nie przyznam. Ale zaznaczam - nie zmienia to w żaden sposób tego, co faktycznie Patryk zrobił, czy powiedział. Jego postawa w związku z lokatorem autorki jest karygodna, ale jedynie z moralnego punktu widzenia, Kodeks Karny nie zakłada żadnych kar dla kogoś, kto zdradził swoją partnerkę, zranił czyjeś uczucia, nie ustąpił starszej pani miejsca w autobusie, czy puścił bąka w restauracji. Tak już jest. Nie mam zamiaru swoimi komentarzami pomagać Patrykowi. Narozrabiał po swojemu i sam będzie się bronił. o ile potrafi (w co szczerze wątpię). Domyślam się, źe moje komentarze dla wielu są trudne do przełknięcia, że w rozumieniu wielu powinienem automatycznie nazwać Patryka gnidą, skurwysynem, chujem itp. Niestety, na to z mojej strony nie ma co liczyć, to zbędna demonstracja - wszyscy widzą i wiedzą kim Patryk był i jest. Ale nie przypisujcie mi rzeczy, których nie napisałem. Dziękuję. 2008/04/23 16:19:59
Dodam jeszcze jedną rzecz - raczej przeciwko Patrykowi (a nuż czyta) - nazwanie przyjaciela nieudacznikiem, alkoholikiem, dziwkarzem, jest jak najbardziej na miejscu. POD WARUNKIEM, ŻE MÓWISZ MU TO PROSTO W OCZY, że takie słowa są wyrazem troski o przyjaciela. W innym przypadku - nie masz przyjaciół.
|